sobota, 24 lipca 2010

Mam dosyć lata


Chyba nie ma osoby, której te upały dały się dobrze we znaki. Ja bynajmniej lata mam dosyć. Właściwie to nigdy nie lubiłam , bo jestem alergikiem i latem szczególnie bardzo źle to znoszę. Lekarstwa , nawet te silne już nie pomagają. Oczy wiecznie zapuchnięte i łzawią , z nosa leci i na dodatek cały jest on cały czerwony. Do tego mam alergię na słońce, które się objawia swędzącą wysypką.  Więc już w tym roku tego lata mi wystarczy i chcę już chłodu.

Pogoda taka , że głównie spędzam czas po pracy w domu, nie wystawiając nosa na  te upały. Tu oczywiście wcale nie chłodniej.

Teoretycznie mogłabym szyć, malować, haftować ale  ogarnęła mnie totalna niemoc twórcza. Mózg nie pracuje w takim upale na pełnych obrotach. Nawet fotografować mi się nie chce, a naprawdę mam co Wam pokazać bo zostałam obdarowana fajnościami. Skoro i tak siedzę w domu wiec wymyśliłam sobie wczorajszy piątek kulinarny. Temperatura w domu 30 stopni,  wiec co tam , podkręciłam temperaturkę piekarnikiem i gotowaniem jeszcze o parę stopni do 35. Co za różnica jak i tak człowiek ledwie zipie.
A żeby nie było że taki leniuch ze mnie to pokazuję Wam moje prace zmajstrowane na specjalne  zamówienia jakiś czas temu.

Króliki pojechały do Lambi  
 Byłam pełna obaw czy będą jej się podobały, ale chyba jednak trafiły w jej serce, a ja odetchnęłam z ulgą.
  

Zaś woreczki pojechały do Pani Teolog z Mrągowa – Gosi. Mojej ulubionej współlokatorko - Przyjaciółki z Tęczowej w Olsztynie.   


Więcej zdjęć można obejrzeć w Magicznym Domu - blogu z moimi pracami

Do Gosi pojechały też kolczyki , które wcześniej pokazałam na moim biżuteryjnym blogu  Galeria Mili


 Pozdrawiam Was czekając na deszcz, który może przyniesie mi więcej energii i zapału do wszystkiego.

19 komentarzy:

  1. Dorotko kochana, nie wiem jak u Ciebie, ale u mnie znaczne ochłodzenie. Słońce za chmurą, szare niebo... trochę oddechu można złapać ;))
    Życzę Ci tego samego i żeby z oczka nie puchły :*
    Piękne prace... te woreczki z szydełkową ozdobą, cudne!!!

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj tak, ja też mam dość upałów! A im cieplej tym większą ochotę mam na ciepłą herbatę, gorący gulasz, pieczone bułeczki :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. oj doskonale Cię rozumiem...ja co prawda nie alergik a i tak czuję się jakbym miała po 60-tce i miała zaraz zejść na zawał...
    króliki fantastyczne, Lambi z pewnością miała radochę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. I ja jestem alergikiem,tylko u mnie katar spływa wprost do gardła - to dopiero uciążliwe i w efekcie częste stany zapalne gardła ..eh!
    Upały źle znoszę,dziś przynajmniej deszcz rosi i powietrze rześkie takie jak lubię.
    Królisie urocze, a biżuteria taka delikatna, wdzięczna.
    Trzymaj się dzielnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nawet w upał potrafisz stworzyć cudowne rzeczy. Najbardziej spodobały Mi się woreczki i zielone kolczyki.
    Pozdrawiam w deszczową sobotę

    OdpowiedzUsuń
  6. Dorotko,to ja Ci wysyłam trochę deszczyku i chłodku,aby te upały już Cię nie męczyły.

    Woreczki no piękne,wiesz jak ja lubię woreczki z naszytymi serwetkami :)
    Muszę sobie sprawić jakieś koniecznie.

    Buziaki dla Miłoszka od Lenki!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja choć nie jestem alergikiem to też specjalnie nie przepadam za latem....chyba,że nie jest upalnie to może być :)

    cudne prace zrobiłaś.....urzekły mnie woreczki....boskie !

    pozdrawiam serdecznie z deszczowego Chałupkowa )

    OdpowiedzUsuń
  8. U nas wreszcie jako takie ochłodzenie, nawet deszczyk pada, co za ulga... Chętnie poślę ci kilka chmurek ;)) Moje dzieci też mają latem nasiloną alergię, ale zaczęliśmy odczulanie i już jest lepiej - może i tobie by takie zabiegi pomogły? A woreczki i króliczki śliczne, na pewno się spodobały :) Pozdrawiam, Ania

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam nadzieję,że dziś U Ciebie tak samo lekkie ochłodzenie i przepiękny wiaterek:))
    pozdrawiam Cię serdecznie!
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie troszkę chłodniej dzisiaj.Mniej słońca ale i tak cały czas duszno. I sucho bardzo.
    Bardzo podobają mi się Twoje prace!
    Buziaki przesyłam

    OdpowiedzUsuń
  11. Przyjechałam do PL i nie mogę tu oddychac mimo,że ze zdrowiem u mnie w porządku.Współczuję wszystkim alergikom, ktorzy muszą sie męczyc w taka pogodę.PS woreczki śliczneeeeeee...Chcialabym kiedyś uszyc sama torebke z serwetka na przodzie...Moze mi podpowiesz w jaki sposob ja zamocowac do materiału???Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też mam dość upałów..

    Prezenty porobiłaś cudne :)
    Pozdrawiam serdecznie i chłodku życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nareszcie dotarł i do mnie deszczyk i spore ochłodzenie. Na to własnie czekałam z utęsknieniem.

    Dziękuję za pochwały w temacie prac, ale naprawdę, żadne to dizeła sztuki. Najważniejsze, że cieszą oko osoby, dla których były przeznaczone.

    Pozdrawiam niedzielnie

    OdpowiedzUsuń
  14. ABily napisałam u Ciebie na blogu odpowiedź

    OdpowiedzUsuń
  15. Śliczności produkujesz :))))

    Szkoda, że lato przysparza Ci takich problemów.
    Dla mnie to ukochana, cudowna pora roku, która mogłaby trwać ZAWSZE.

    U mnie też trochę chłodniej, ale do upałów tęsknię :)) Uwielbiam słoneczko, dodaje mi tyyyyyle energii.

    Ściskam Dorotko :)))

    OdpowiedzUsuń
  16. Króliczki cudna! I te woreczki z koronkowymi serwetkami... Ach. Dobrze, że już trochę chłodniej u Ciebie.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Chyba każda z nas ma dosyć tych upałów.
    Woreczki cudne, króliczki powalają na kolana. Zdjęcia jak zawsze super!!

    OdpowiedzUsuń
  18. Dorotko, trafiły?? One podbiły moje serce tak szybko jak tylko wyciągnęłam je z pudełka! Są perfekcyjnie wykończone i te kolorki:)
    Upały i mnie dobiły, snułam się jak cień a jak teraz znowu popadało zbieram ogórki jakby do mnie strzelali z karabinu maszynowego - przeklęte komary atakują chmarami i nie sposób się opędzić...
    Pozdrawiam mocno i niezbyt ciepło;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ale śliczności!!! wszystko mrauuu :) piękne! :) a ja się cieszę, ze tu tak upalnie nie jest ;) Buziole wysyłam :*

    OdpowiedzUsuń

DZIĘKUJĘ ZA TWÓJ KOMENTARZ :)