czwartek, 29 listopada 2012

Babcine znalezisko i kosz na gazetki


Gdy podczas późno - letnich porządków natknęłam się w domku Babci  na tą torbę, przeszłam obok niej obojętnie  i potem jeszcze kilka razy również. 
W tym czasie też zaczęłam niezbyt intensywnie poszukiwać jakiejś torby na mój aparat, bo w moją typową od aparatu , nagle przestałam się mieścić  :)
Zupełnie przypadkiem pewnego jesiennego dnia  moja Mama przyniosła ją do domu i tym samym niechcący 
 przywędrowała do mojego mieszkanka na górę.
Była w stanie opłakanym, naprawdę.
Moczyła się 2 dni w brudpurze, po czym wszelkie zabrudzenia z niej odeszły. Niestety podszewkę musiałam usunąć bo była bardzo zniszczona i nawet tak silny płyn nie pomógł.

A teraz muszę wywabić "cudowny" zapach naftaliny, który jeszcze  lekko czuć.
Znacie  na to skuteczny sposób?

Chciałabym aby ta torba posłużyła mi tymczasowo jako moja FOTO BAG,  dopóki nie trafię na jakąś, która będzie mi odpowiadała w 100%. 
Docelowo mam zamiar kupić do mojego aparatu jakąś sztywną torbę ale jednocześnie elegancką, macie jakieś  typy ? Chętnie podpatrzę. 


Jak też wiecie lubię szyć i dokładnie ponad rok temu uszyłam sobie wielki lniany kosz. Wcześniej przechowywałam w nim  poduszki - jaśki, a od niedawna pełni rolę gazetnika. Jest  bardzo pojemny i co najważniejsze nie urwie się pod ciężarem jaki w sobie mieści.
Więcej koszyczków, pojemniczków , toreb jakie uszyłam możecie zobaczyć TU  i  TU





Serducho uszyłam sama, chustę wyszperałam w ciuchlandzie - kosztowała ok. 2 PLN  :)
Zaś manekinowi, wciąż nie pomalowałam nogi  - a zabieram się już za to klika lat :) 
 ... ot cała Mili



A Wam życzę dobrej nocki

Mili

poniedziałek, 26 listopada 2012

Moje nałogi


Macie jakieś nałogi?
Ja mam dwa
Mam słabość do żelków (misiów, gumisiów czy jak tam się je zwie) i do zakupów (ale to chyba większość Kobiet lubi zakupy - prawda? )
Więc wytłumaczcie mojemu Mężowi, że nie tylko ja mam ten nałóg ;)
Zawsze znajdę jakiś argument na to, że nowy koszyczek, pojemnik, skorupka, ściereczka są nam dosłownie niezbędne w domu.


A gdy trafia się okazja za przysłowiowe 5 zł to jak można przejść obojętnie. 
Ja nie umiem, a Wy?

I takim oto cudem w ostatnim czasie zupełnie przypadkiem w moim domu zagościły:
3 nowe żółciutkie kubaski do mleka;
 świetny kubek w kolorze caffe latte;
szklano druciany pojemnik (u mnie narazie zagościły w nim stare srebrne sztućce);
miseczka z dziubkiem; szklane pojemniki do przechowywania np płatków, kaszy, cukru.

W ramce za grosze rolę obrazka pełni bawełniana mata na stół, a druciany koszyczek w kształcie jabłka idelnie sprawdza nam sie na przechowywanie owoców i warzyw ( żałuję, że nie kupiłam drugiego ;)



Mawiają, że szczęśliwi czasu nie liczą, ale czasami dobrze wiedzieć która jest godzina, choćby dlatego by nie spóźnić się do pracy - no to kupiłam zegarek ;)


Dobrej nocy kochani

 * ale zanim pójde spać kupię coś, co jest mi znów niezbędne ;)

Mili


sobota, 24 listopada 2012

Pomoc dla Antosi


Kilka dni temu otrzymałam maila od Cioci małej Antosi.

Proszę, przeczytajcie, nie bądzmy obojętni.

* * *

Witam serdecznie,

Piszę w imieniu rodziców mojej 7 miesięcznej bratanicy Antosi Wieczorek. Urodziła się ona z obustronnym brakiem kości strzałkowych oraz poważnymi ubytkami i deformacjami stóp. (wada, z którą urodził się Oscar Pistorius) Ma też problem z lewą rączką.

Schorzenia z jakimi zmaga się Antosia są bardzo rzadkie, a najlepsi lekarze specjaliści w Polsce stwierdzali, że mieli bardzo mało podobnych przypadków w swojej karierze i że przypadek Antosi jest bardzo trudny. Rokowania są niepewne (amputacja nóg). Walczymy o to żeby tak właśnie się nie stało.

Rodzice dla swojej córeczki znaleźli lekarza ze Stanów Zjednoczonych – dr Paley’a (http://www.paleyinstitute.org/ ), który miał 1200 przypadków i z powodzeniem leczy takie schorzenia jakie ma Antosia. Jest to dla niej wielka szansa – dr Paley uważa, że postawi Antosię na nogi i że będzie mogła nawet rekreacyjnie uprawiać sport. Konieczna jest operacja, której koszty nas przerażają. Czekamy na dokładny kosztorys, ale dr Paley, z którym rodzice Antosi spotkali się na konsultacji w Monachium powiedział, że będą opiewały one na blisko 300 000 $.

Czynnikiem ograniczającym jest też czas. Na zebranie w/w kwoty mamy niecały rok. Dla młodego małżeństwa są to niewyobrażalne koszty, dlatego zwracam się z dużą prośbą.

Zależy nam aby dotrzeć z historią tej cudownej dziewczynki do jak największej liczby ludzi, stąd prośba o JEDEN POST na blogu. To tak niewiele, a może pomóc. Wierzymy w to, że jeśli wiele osób wspomogłoby nas, nawet niewielką kwotą to uda się nam uratować Antosię przed amputacją.

Więcej informacji o Antosi na stronie: www.AntoninaWieczorek.pl (nowa akcja dla Antosi z okazji Mikołaja - https://www.facebook.com/events/439444842778257/


Z poważaniem
Monika Wieczorek, ciocia Antosi



czwartek, 22 listopada 2012

Czas


Ostatnio żyję w ciągłym poczuciu, że czegoś nie zrobiłam, że wciąż nie zdążyłam, że zbyt dużą ilością spraw obarczam swoja głowę. 
Chyba czas odpuścić pewnym rzeczom i skupić się na tym co naprawdę istotne ...
zadbać o dom ... rodzinę  ... przyjaźnie ...
ostatnio na nic nie mam czasu, a może mam -  tylko żyję w jakimś matrixie

niedługo przybędzie mi w metryce kolejny roczek ...
niedługo ubiorę naszą wspólną ósma choinkę ...
niedługo zacznę realizować swoje marzenie ...

dlaczego ten czas tak nam ucieka ...
chcę mieć świadomość, że dobrze go wykorzystuję 


poniedziałek, 19 listopada 2012

Porządek z LEGO


Porządek w pokoju mojego dziecka bywa raczej od "święta". Miłek  po skończonej zabawie  nigdy "nie miał czasu" posprzątać po sobie zabawek, o dziwo - gdyż w przedszkolu jakoś z tym problemu nie ma żadnego. Zabawki są wszędzie i ciągle nie można ich ogarnąć.
Zupełnie niespodziewanie wpadły nam w ręce wielkie klocki LEGO.
Duńska firma  ROOM COPENHAGEN przy współpracy z firmą LEGO wypuściła na rynek fantastyczne pojemniki na zabawki w postaci właśnie klocków w rozmiarze XXXXXL.


Pod wpływem tych zaledwie kilku pojemników LEGO® Storage, które można fantastycznie ze sobą łączyć, pewne zabawki nagle zaczęły mieć swoje miejsce.  W żółtej otwieranej główce znalazły się wszystkie Miłka figurki ludzikowe LEGO.
W pozostałych pojemnikach  klocki  i warsztatowe narzędzia małego majstra.
I co mnie najbardziej cieszy Pan mały Bałaganiarz pilnuje  by pudełka stały na swoim miejscu.



A na dodatek wielkie klocki LEGO® Storage służą temu fanowi Tomka& Friends jako lokomotywa. Są też wagony i pasażerowie - nie na gapę :)
Oooo, proszę bardzo :) 



A ja , korzystając z okazji, gdy jeszcze jeden pojemnik  wcześniej nie został zaadaptowany przez  Miłoszka i jego zabawki, wykorzystałam pudełko z systemu LEGO® Storage przy szyciu ozdób na choinkę świąteczną.
Ale niestety musiałam oddać, bo "ciuFcia" nie chciała jechać dalej bez tego elementu :)





Pudełka sa świetne, Miłek szczęśliwy bo ma nowe pudełka, Mama jeszcze bardziej bo Miłek ma porządek - równowaga zachowana :)

Dobrej nocki kochani

Mili

sobota, 10 listopada 2012

Poranek z ZIELONĄ


ZIELONA HERBATA - jak sami wiecie ma mnóstwo pozytywnych właściwości.  Posiada ona zdolność do zwalczania różnych form wolnych rodników, które są bardzo szkodliwe dla naszej skóry, osłabiają ją przez co skóra się szybciej starzeje. W wielu krajach azjatyckich uważano, że jest ona zródłem zdrowia i młodości. 
Od wielu lat pijam zieloną herbatkę - głównie zwykłą zieloną lub cytrynową, jednak nigdy nie przywiązywałam do jej właściwości tak dużej wagi oraz do sposobu jej parzenia. 



Kilka dni temu otrzymałam z firmy BIG ACTIVE  "zieloną przesyłkę", zaś w niej 5 rodzajów różnorakich herbatek: 
zieloną z owocem maliny; zieloną z maliną + marakuja; zieloną z cytryną + pomelo ;  MY Tea - moją imienną skomponowaną dla mnie z Yunnan Green Tea z pomarańczą .
Najbardziej zaintrygowała mnie  herbatka Artistic Green Flower Tea - ręcznie formowana kula z listków zielonej herbaty oraz płatków kwiatów, która po zaparzeniu rozkwita, tworząc  piękną kompozycję kwiatową.
Już nie mogę doczekać się by ją zaparzyć.


W paczuszce był również DuŻy ZiEloNy kubek termiczny - przyda mi sie na wszelkie wyprawy z Miłkiem, jak również i w domu. Nareszcie problem zimnego picia i chorego gardła będziemy mieć rozwiązany.


"Wyobraź sobie, że idziesz przez targ w Maroku
na straganach stosy przypraw i owoców, z których nie wszystkie potrafisz nazwać. Czy czujesz ten zapach unoszący się dookoła?
Gdy przemierzasz dżunglę na Borneo, ktoś podaje Ci owoc prosto z drzewa. Czujesz jego smak?
A czy potrafisz tez poczuć na twarzy delikatna morską bryzę i usłyszeć szum fal zamknięty w muszli, którą przykładasz do ucha?
W podróży najbardziej cieszy nas odkrywanie. Obserwacja przyrody, nieznanych potraw, odkrywanie nowych, zaskakujących smaków. Czasami nie mamy możliwości by ruszyć w nieznane. Ale czy musimy tam być osobiście? ..."




Uwielbiam takie poranki, kiedy dziecko jeszcze śpi, kiedy w piżamach i ciepłych kapciach robię herbatkę, wertuję  niedawno otrzymaną nową gazetkę nigdzie się nie śpieszę i mam mnóstwo czasu.






Jeśli chcielibyście skomponować sobie swój własny zestaw herbat zapraszam na stronę MY TEA gdzie nawet przez monitor komputera można  poczuć te magiczne zapachy przenoszące nas w różne zakątki świata. 
O zielonych herbatkach firmy Big Active możecie poczytać na ich profilu BigActive . Tam też możecie wziąć udział w różnych konkursach i tym samym wygrać jakieś pyszne herbatki . 
Macie ochotę na zielone poranki? - zapraszam. 

lubicie zieloną?

Miłej soboty Wam  życzę.

Mili


wtorek, 6 listopada 2012

A zwycięzcą jest ...


Moi Drodzy
nie chcę już Was dłużej trzymać w niepewności.

Zwyciężczynią mojego Candy jest  - Kamila z bloga home fragrance.
Kamilko do Ciebie poleci uszyta przeze mnie torba z tkaninki Cath Kidston wraz z pozostałymi drobiazgiami :)


ale to jeszcze nie koniec !!!

Ponieważ tak miło czytało mi się Wasze komentarze, w których pisałyście / pisaliście za co lubicie jesień lub też wręcz przeciwnie, postanowiłam wylosować jeszcze jedną osobę.

Wiktoria  ( mwika@gazeta.pl) która dała komentarz Anonimowo otrzyma zestaw 3 zawieszek wypełnionych suszoną lawendą :)


Dziewczyny proszę napiszcie do mnie maila w sprawie wygranych nagród i podajcie adresy do wysyłki.
Mój adres e-mailowy: domilkowydomek@gmail.com

A ja korzystając czasami z wolnych chwil, bez opamiętania szyję wszelakie lawendowe zapachy  w postaci zawieszek i poduszeczek.
Już w tym tygodniu będzie można zobaczyć zawieszki w moim MAGICZNYM DOMU


Spokojnej nocy Kochani i do szybkiego usłyszenia

Mili