Długo mnie nie było na moim blogu - nawał pracy a i odezwało się zmęczenie - jednak czas najwyższy powrócić by chociażby pochwalić się cudna serwetką, którą wygrałam w konkursie zorganizowanym przez Paulę na jej blogu.
Przesyłkę otrzymałam we wtorek i dostarczył mi ją listonosz do pracy. Zaczełam zastanawiać się od kogo i dlaczego tak pachnie ładnie ta paczuszka. Zaczęłam ją „obwąchiwać” i chyba musiało to dość komicznie wyglądać, gdyż klienci banku, którzy stali nieopodal mojego biurka przyglądali mi się jakoś dziwacznie. Jak już się zorientowałam od kogo paczuszka więc ostrożnie rozpakowuję żeby nie uszkodzić a tam ta śliczna serweteczka + pachnący prezencik. Ale w pierwszej kolejności przeczytałam dołączony liścik.
Paula z całego serduszka tu oficjalnie na blogu Ci dziękuję. Ależ mnie zaskoczyłaś. Serwetka śliczna i od razu znalazła miejsce dla siebie. Leży cały czas i cieszy oczy moje. Pasuje mi tak bardzo kolorystycznie do stolika, że chyba będę musiał swoje wszystkie ecru serwetki zmienić na kolor kawowy, gdyż bardzo mi się podoba.
A lawendowy upominek przeuroczy, zwłaszcza że własnoręcznie wykonany przez Paulę - znalazł swoje przeznaczenie w komódce z ubrankami Miłoszka i roztacza się z niego śliczny zapach.
A lawendowy upominek przeuroczy, zwłaszcza że własnoręcznie wykonany przez Paulę - znalazł swoje przeznaczenie w komódce z ubrankami Miłoszka i roztacza się z niego śliczny zapach.
A jaki chumorek mi dopisywał za to do końca dnia ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
DZIĘKUJĘ ZA TWÓJ KOMENTARZ :)