piątek, 5 marca 2021

Życie składa się z drobnych przyjemności :)

Wiele miesięcy temu piłam dużą ilość kaw dziennie, kaw które mi już nawet nie smakowały – „szłam w ilość, a nie jakość”. Kończyłam jedną i zaczynałam drugą. W ciągu 8h potrafiłam wypić 5, a nawet 6 bardzo niesmacznych i mocnych kaw, po których źle się czułam. Trwało to latami – zaś ja traktowałam to jako normalny stan :) To był odruch – włączałam czajnik, sypałam kawę, wlewałam mleko – jak zaprogramowany robot. 

Przyszedł czas kiedy sam zapach kawy zaczął mnie bardzo mocno drażnić, kawa przestała smakować i nie było w tym żadnej przyjemności. Z upływem lat, doświadczeń, napotkanych ludzi na swojej drodze zrozumiałam, że życie jest zbyt krótkie, aby tracić je na bylejakość, bezwartościowe chwile, miejsca, w których być nie chcemy, ludzi którzy wysysają z nas energię jak pijawki. Jednak co ma piernik do wiatraka, co ma kawa do życia?

 … no właśnie? 

Nigdy nie jest zbyt późno aby zatrzymać się i obiektywnie spojrzeć na siebie „z boku”, na swoje codzienne czynności, na to czy nie pędzimy ślepo przed siebie próbując dotrzymać kroku komuś/czemuś – zaś siebie i swoje potrzeby spychamy w najciemniejszy zaułek naszej egzystencji.

Bylejakość jest czymś najgorszym co możemy zafundować sobie w swoim życiu – w każdym jego aspekcie. Warto nad tym zastanowić się, aby móc zrozumieć, że w „moim” życiu liczę się „JA” i „MOJE” zadowolenie. Zdrowy egoizm – zgodny z własnymi potrzebami tylko sprawi, że jakość naszego życia bardzo wzrośnie.

Nie musimy mieć dużo, nie musimy żyć szybko, nie musimy zadowolić każdego…
Czasami mniej znaczy lepiej, czasami mniej znaczy więcej…
Najważniejsze to sobie to wszystko zdrowo poukładać w głowie :). 

 

Mój popołudniowy czas na kawę jest świętym rytuałem. Kiedyś tej chwili dla siebie nie doceniałam. 

... 

Jednak najbardziej lubię smak tej kawy, którą ktoś mi zrobi…



 

czwartek, 25 lutego 2021

19-02-2021r.

Dzisiaj mija dokładnie tydzień od momentu kiedy ten młodziak miał pewien zabieg - czekaliśmy na niego wiele tygodni. Nie przypuszczałam, że ten nastolatek tak dzielnie i zadaniowo do tego podejdzie. Nawet nie pisnął z bólu mimo, iż ciało mówiło coś innego. Dzisiaj też zdjęte zostały szwy  i rana goi się idealnie. 

Przed nami jeszcze 3 tygodnie oczekiwania na wynik badania histopatologicznego - nie zakładam wersji, że coś pójdzie nie po naszej myśli. Niestety strach ma jednak wielkie oczy.

Trzymajcie kciuki :)



poniedziałek, 1 lutego 2021

Retro półka

 Zdarzały mi się zakupy zupełnie sponaniczne. Tych naprawdę nie lubię !

 Dobrze że ten okres mam już daleko za sobą i w chwili obecnej zanim coś kupię zadaję sobie po 10 razy pytanie: "czy mi to potrzebne?", "czy wykorzystam?", "czy nie szkoda wydawać pieniędzy na coś co mi się podoba a nie mam na to pomysłu?" itd ... itd . 

DZIAŁA :) Juuuuupii :) 

Nie mniej jednak mam w domu mnóstwo skorupek, szpargałów, koszyczków, pojemniczków i cały pierdylion zbędnych bibelotów, które leżą w kartonach i są  niewykorzystane. Czasami udaje mi się nadać drugie życie pewnym przedmiotom, a czasami nie mam na nie kompletnie żadnego pomysłu. Wtedy się pozbywam.

Tak jest dokładnie z tą szafeczką, półeczką, pojemniczkiem, czy jak tam to pudełko można nazwać :) hihi. To był spontaniczy zakup, na który miałam wizję. Wtedy miała być czarna i miała wisieć w kuchni na czarnej ścianie. Może trzeba było działać od razu, malować, wieszać i zmieniać w niej aranżacje i teraz nie miałabym dylematu :)

I miałam się już jej pozbyć bo nawet te zdjęcia (znajdujące się w poście) powstały po to aby wystawić ją na jakimś sprzedażowym portalu - to jednak jak na nią patrzę to MYŚLĘ - " muszę ją wykorzystać -  bo cholibka podoba mi się  tak samo bardzo jak w dniu zakupu.

 I wracam do punktu wyjścia, że nie wiem co z nią począć. Na czarnej ścianie "odwidziała mi się już", w łazience  - ale na co i po co? Może na klucze przy drzwiach - ale to chyba idealna miejscówka dla złodzieja. Kot próbował sobie legowisko w niej zrobić ale Panu wygodnickiemu za twardo :)

A może Wy macie jakąś na nią wizję :)


 






sobota, 30 stycznia 2021

Kolorowy zawrót głowy

 

Grudzień zaowocował dużą ilością kosmetyczek. Te zamszowe chyba najbardziej się Wam podobają. Nie ukrywam że mi również, bo są mięciutkie, kolorowe i na dodatek bardzo przyjemne w dotyku. 

Moją faworytką jest ta w kolorze "burakowym"  ;)

Wszystkie kosmetyczki znajdziecie w tym miejscu DOMILKOWAMANUFAKTURA










czwartek, 21 stycznia 2021

Zima z "Rudzisławem" w tle

Jedni ją kochają inni psioczą, że znowu napadało. Prawda taka, że ile osób tyle różnych skrajnych odczuć. Codziennie słyszę :  "ale pogoda" :( , "za zimno", "znowu napadało", "już ten mróz mógłby zelżeć",  itd ...  Generalnie 99% osób z którymi każdego dnia się spotykam bardzo narzeka na taką aurę - nawet jeśli nie są o to pytani - sami z siebie generują negatywne głośne myśli. A wierzcie mi w ciągu dnia mam kontakt z naprawdę mnóstwem osób.

Brak śniegu zimą - źle, jak już spadł i możemy się nim cieszyć to też źle - no " nie dogodzisz" :)

Ja uwielbiam ZIMĘ taką właśnie śnieżną i mroźną. Nie przeszkadza mi fakt, że drogi zasypane, że auta nie można zapalić - bo coś w nim zamarzło. Kot też ma frajdę. Skacze po nim jak zajączek, łapie płatki śniegu i nie bardzo rozumie czemu nie może ich złapać jak swojej ulubionej miękkiej piłki :)

Oby ten puchaty zimowy stan trwał jak najdłużej :) Tego sobie życzę :)









niedziela, 10 stycznia 2021

Świąteczne retrospekcje - cz. III

 Obiecuję że to ostatni post już w klimacie jeszcze świątecznym. Zdjęcia powstały tuż przed Bożym Narodzeniem kiedy chwilowo nas zaszczyciła zima swoją obecnością. Tego posta (części III) miało już go nie być. Brak śniegu zniechęcał do jego publikacji ale wczoraj jak się rozpadał na Podlasiu -tak dzisiaj wciąż cieszy moje oczy. 

Nie mniej jednak tym postem żegnam się ze świątecznymi dekoracjami, kolorowymi lampkami i z całym bożonarodzeniowym klimatem. I wcale mi nie żal. 

Tymczasem przełączam się na rytm urlopowy. Po ostatnim hardcorowym tempie w pracy perspektywa dłuższego weekendu jest jak miód na moje serce :)

Zatem będę korzystać :) Wam życzę spokojnej niedzieli


















sobota, 2 stycznia 2021

Świąteczne retrospekcje - cz. II

 W świętach najbardziej lubię te wszystkie przygotowania ale takie bez szaleństw, planowanie co trzeba zrobić i to jak je i z kim spędzić. W tym roku jak u większości było bardzo domowo- nawet bardziej niż w sumie zawsze. 

Wysłałam kartki bo taki mam zwyczaj - zawszę robię to na Boże Narodzenie, na Wielkanoc jakoś niekoniecznie czuję bluesa ;)

Lubię dawać prezenty, lubię też dostawać a szczególnie od osób, od których się kompletnie nie spodziewam. Lubię otrzymywać takie podarowane z serca, kiedy dana osoba bardzo się wysiliła aby trafić w mój gust - dodam że trafiła idealnie :)

Zanim rozbiorę tą choinkę i zbiorę do pudeł te wszystkie świąteczne kolorowe dekoracje jeszcze kilka dni się tym klimatem nacieszę aby bez skrupułów za chwilę dekorować dom świeżymi kwiatami. 

Teraz czekam na śnieg bo sanki stoją w gotowości :) :) :)