czwartek, 3 grudnia 2020

#instamikołaki2020

 

Kilka lat temu symapyczna Kami zainicjowała na instagramie pewną zabawę mikołajkową polegającą na zrobieniu wylosowanej losowo osobie spośród tych, które zgłosiły się do tej zabawy - prezentu na Mikołajki. 

To wielka radość móc komuś sprawić niespodziankę - a jeszcze większa jest radość również z  otrzymania nie wiedząc od kogo :)

Od tygodnia uczę się cierpliwości aby nie otworzyć szybciej aniżeli 6 grudnia :)

Coraz bardziej czuję magię nadchodzących świąt :)




wtorek, 1 grudnia 2020

HOME

 

 Nadchodzi czas kiedy z wielką przyjemnością zapalam wszelakie światełka, palę świece, przestawiam, ustawiam, chowam dekoracje, które się opatrzyły i zmieniam aranżację, kombinuję z meblami ( chociaż tu nie mam wielkiej możliwości bo ta mało ich mam ). 

Mam takie zrywy dekoracyjno - aranżacyjne, wtedy nic oraz nikt  nie jest w stanie  mnie powstrzymać przed tymi zmianami.

Czasami drobna zmiana półek cieszy bardzo, zawieszka na kluczu lub nowy kocyk na sypialnianym łóżku. Półka z sypialni przywędrowała do salonu - dębowa decha z salonu znalazła miejsce w sypialni obok PRL-owskiej obrotowej półki na TV przyciągniętej z pewnego budynku, który wyzbywał się wszystkiego co w nim było włącznie z kwiatami.  Kiedyś ta decha zawiśnie na ścianie, a może stwierdzę, że już tam nie pasuje. Najważniejsze, że jest inaczej -  to bardzo cieszy. W salonie zawisło moje ukochane lustro z Almi Decor, które kilka lat przestało zapomniane w kącie. Jest piękne.

Małe zmiany cieszą bardzo, dlatego małymi krokami zaczynam przywoływać już święta, chcę w tym roku móc cieszyć się nimi wcześniej - chyba jak większość już z nas.









 

niedziela, 22 listopada 2020

💗

 Dobrej niedzieli Kochani 

 💗




 


niedziela, 8 listopada 2020

Domilkowa Manufaktura

 Najbardziej w tym swoim rękodziele lubię moment kiedy ich Właścicielki są zadowolone.

Więcej zdjęć moich prac znajdziecie na blogu  DomilkowaManufaktura




 

niedziela, 1 listopada 2020

Droga

Każdy z nas ma swoją drogę, którą idzie od lat ... 
te drogi są "różne"  - proste lub bardziej zawiłe.
Każdy z nas ma swoją historię ... o której mówił lub nie,  może czasami nie było odpowiednich słuchaczy.
... 
Nie każdy stracił dziecko  ...
Ten drugi tego nie rozumie, to też szanuję - nie musi rozumieć.
Tego już nigdy nie przepracujesz, nie poukładasz w głowie, tego rozdziału nie zamkniesz jak książkę - nawet jeśli bardzo się starasz.
Nigdy już nie wszystko jest takie samo. Ty nigdy nie będziesz tym samym człowiekiem jakim byłaś/byłeś wcześniej pomimo wielkich starań.
Nie każdy człowiek toczy walkę ze samym sobą o każdy kolejny dzień , niektórym żyje się prosto.
...
Ostatni (ponad ) rok to był bardzo trudny czas ... czas walki i wielkiego heroizmu. 
Udało się wiele. Nie przypisuję sobie zasług, nie chcę pochwał ... pomogłam bardzo, wielkim kosztem własnego zdrowia, czasu ... jestem dumna z niej , nie z siebie ... Cieszę się bardzo, ależ to była adrenalina ...  Nie udało się też wiele na innych płaszczyznach,  bo kiedy adrenalina opadła -  dopadły "demony", których wcześniej nie spodziewałam się nawet poznać ...
. . .
Tu i teraz to taki mój czas, czas "o się dbanie".
Powoli,
małymi krokami
idę do przodu
Ostatnie miesiące - to czas wyborów, moich wyborów i nie tylko.
To czas też kiedy prawdziwych Przyjaciół przez duże "P" poznałam po drobnych gestach, zaś Ci, których przez lata nimi mianowałam  zawiedli  ... Nie mam żalu. Mam obraz rzeczywistości.
To nie jest smutne ... To po prostu "real life".
 
TAK, nie wyszłam na ulicę, nie protestuję,  nie krzyczę, nie mam znaczka błyskawicy na żadnym profilu społecznościowym ... ale całym sercem jestem z Wami Kobietami, chcę abyśmy My Kobiety miały możliwość  wyboru.
Ja od dłuższego czasu bardzo walczę o swój ...

fot. @domilkowydomek

 

niedziela, 4 października 2020

Rudy wiewiór

 Kiedyś myślałam, że trzeba być mocno szalonym aby mieć rudego kota 😏


 


piątek, 2 października 2020

12 lat

 12 lat minęło, jak jeden dzień ...

Mamy w domu "prawie" nastolatka  :) i trochę mnie przeraża fakt, że lada moment ten młodzieniec wyfrunie z domu i pójdzie w świat.

Zgody na opublikowanie Jego zdjęcia nie uzyskałam :) :) :)




środa, 26 sierpnia 2020

Retrohouse, czyli moja szafa na VINTED

 Witajcie Dziewczyny

Wpadam do Was dzisiaj na szybko by donieść, że w końcu i mnie dopadła chęć wystawienia ubrań i innych akcesoriów z mojej szafy na  Vinted

Znajdziecie mnie tam jako: retrohouse

Staram się systematycznie dorzucać tam coś nowego z mojej garderoby jak również ubrania po moim Synu, z których chłopak już wyrósł.

Bardzo żałuję, że nie można tam wrzucać akcesoriów i tekstyliów do domu - bo tego też mam sporo i czas w końcu zrobić z tym również porządek - coś wymyślę i też dam Wam znać.

Na Vinted fajne jest to, że mimo ustawionej przeze mnie ceny - Wy możecie zaproponować zupełnie inną. Piszcie i pytajcie śmiało - dojdziemy do porozumienia :)

Serdecznie Was zapraszam na zakupy i czekam na Wasze propozycje cen. Ustalimy tak aby obie strony były zadowolone:)

Pozdrawiam Was serdecznie i zapraszam do na Vinted do  retrohouse


 

 

poniedziałek, 17 sierpnia 2020

Zwyczajność

 A kompostownik żyje swoim życiem ...


niedziela, 16 sierpnia 2020

Urlop w czasie pandemii

Ten rok jest chyba zwariowany pod każdym względem dla każdego. Nie dość że koronawirus  zamieszał w edukacji naszych dzieci, w zakładach pracy zostaliśmy zmuszeni do przestrzegania pewnego reżimu sanitarnego to na dodatek nasze wakacyjne plany - te które już były lub te, których pomysły rozkwitały w naszych głowach runęły jak zamek z piasku. 

Oczywiście nie jest to problemem, o nie.

Jak co roku sierpień jest tym miesiącem, kiedy zawsze idę na dłuższy urlop - wtedy właściwie w okresie wakacyjnym tylko mogę, aby swoich zawodowych obowiązków nie zrzucać na kogoś innego, kto ma i tak dużo swoich zajęć.

Jeszcze na początku tego roku planowałam fajny rodzinny dłuższy wyjazd, pandemia zweryfikowała niestety plany i zmusiła do planowania z "dnia na dzień".  Spontanicznie na początku wakacji kupiliśmy bilety do Stockholmu na początek sierpnia - niestety nie wypaliło ponieważ  loty były wstrzymane, miałam chęć w drugiej części urlopu na Wilno - okazało się, że po powrocie trzeba odbyć dwutygodniową kwarantannę :) Szlak by to ..... ;) Trzeba było kombinować  inaczej ;)

I po raz kolejny stwierdzam, ze spontaniczne decyzje są najlepsze. Był mój ukochany Olsztyn z miłymi spotkaniami i noclegi z pięknym widokiem na jezioro Ukiel, były kajaki w miłym towarzystwie i był też nasz Bałtyk z pięknym zachodem słońca i w końcu całą naszą trójką.

Akumulatorki można by rzec, że są naładowane ( no ... nie do końca w sumie - bo cóż to jest 2 tygodnie wolnego - człowiek dopiero zaczyna na koniec chłonąć ten urlop i w pełni się relaksować). 

Ostatnie 2 dni urlopu spędzam w domu, tak jak lubię i po swojemu, bez gości i spotkań, z kawą i książką, nadrabiam seriale na Netfliksie, zwyczajnie leniuchuję i segreguję nasze wakacyjne zdjęcia do wywołania.