poniedziałek, 8 października 2018

... i tylko zdjęcia


I miałam napisać Wam o upolowanym dzbanku na Olsztyńskim Flumarku na Zatorzu i o wycieczce do lasu kiedy lato było jeszcze latem, a nie jesień - jesienią ... o tym, że fotograficznie wyżywam się na jesiennych kwiatkach i tych kotach, których namawiam do spojrzenia w obiektyw, a one mają mnie  w nosie ...
To miał być wpis z głębszym przesłaniem o życiu,  o tym co warto, z kim warto i dlaczego tak zwyczajnie czasami fajniej się żyje.
ale ...
pokażę Wam dzisiaj tylko fragment miejsca, do którego wracam zawsze we wrześniu.

bo ... im dalej w las, tym bardziej doceniam proste rzeczy :)


D O R O T A




poniedziałek, 1 października 2018

Projektantka z "Leather Form"


MŁODA , ZDOLNA i pełna WIGORU
ma głowę pełną kreatywnych pomysłów  

Absolwentka poznańskiej szkoły projektowania School of Form, która wzięła udział w wystawie  w ramach International Fashion Showcase  w 2017 roku. Festiwal ten towarzyszył jednemu z najważniejszych europejskich wydarzeń świata mody – London Fashion Week.
  
Poznajcie AGĘ
- Dziewczynę z Podlasia, która porzuciła życie w  "wielkim" mieście i zdecydowała się na tej łomżyńskiej ziemi założyć własny skórzany biznes.

poniedziałek, 3 września 2018

JASTRZĘBIA GÓRA #2/2018

Nieprofesjonalnie prześwietlone (celowy zamysł), robione pod słońce, niezgodne z wszelkimi regułami, często nieostre, mające mnóstwo niedociągnięć - ale mimo wszystko mające to COŚ.
Te widoki rekompensowały brak odpoczynku.



niedziela, 2 września 2018

1 września 2018


Wrzesień to dla mnie od 10 lat szczególne magiczny czas. Część z Was wie dlaczego, a jeśli nie, to zachęcam do lektury mojego bloga.
Zawsze we wrześniu wracam w swoje takie miejsca, gdzie przyroda nieskażona cywilizację i przez najbliższe 50 albo i lepiej lat nikt nie zechce się tam osiedlić żaden człowiek. I dobrze.
Ilekroć przejeżdżam obok pewnego lasu zawsze zaglądam w taką "dziurę" w której jakieś 30 lat temu  budowałam ze swoimi wujecznymi braćmi szałas. Kilka lat wstecz resztki po naszych dziecięcych architektonicznych budowlach były jeszcze minimalne widoczne, dzisiaj zaś - to już tylko wspomnienie.
Ale jakże ono jest mocne.



wtorek, 21 sierpnia 2018

JASTRZĘBIA GÓRA #1/2018

Ciężko wrócić do normalnego trybu funkcjonowania po urlopie - zwłaszcza takim urlopie na którym kompletnie człowiek ani trochę nie wypoczął. 
No cóż ... bywa i tak. 
Mój organizm jest na etapie "sprzed urlopu" ;) 
No cóż ... za rok będzie lepiej :)

... za to przywiozłam fajne zdjęcia :)



czwartek, 2 sierpnia 2018

DOBRY CZAS

CZAS -
jest przezroczystą perłą
wypełnioną oddechem

(żyje się tylko chwilę)
                                                  - Halina Poświatowska -


środa, 18 lipca 2018

Odliczam dni

Jak ryba wody potrzebuję tego urlopu. Jak nigdy, wyjątkowo  w tym roku. Ale zanim wyjadę jeszcze trochę planów mam do zrealizowania - wyjazdów takich kompletnie nie związanych z wakacyjnym wypoczynkiem - chociaż jeden myślę, że będzie można pod taki weekendowy wypad podciągnąć. 
Jednak zanim to nastąpi czekam na kuzynkę ze Szwecji - nasze dzieci od tygodnia już szaleją, rano u Cioci - po 17 u mnie. Istne wariactwo - basen, naleśniki, kanapki, grill, gry i zabawy. Jest mega głośno, wesoło zaś kot chowa się przed tymi wariatami gdzie może :)
Teraz czas na matki bo też bardzo resetu potrzebują, a że się bardzo lubią to tym bardziej przyjemnie nam będzie.




wtorek, 10 lipca 2018

Pomóżmy małej Kalince


Kochani 
nigdy nie godzę się na to gdy choruje dziecko. Myślę, że nikt na to nie godzi się.
To zwyczajnie niesprawiedliwe, że tak mała istota która niedawno zaczęła smakować świat i który okazał się tak niezwykle ciekawy - musi zmagać się z tak straszną chorobą jaką jest rdzeniowy zanik mięśni SMA 2.  
Wykryto ją całkiem niedawno. Do pewnego momentu Kalinka rozwijała się prawidłowo i nic nie wskazywało na tą straszliwą chorobę, jednakże od około 8 miesiąca życia jej rozwój się zatrzymał i na jej Rodziców spadła ta okropna wiadomość. Choroba ta sprawia że na jakimś etapie dziecko przestaje samodzielnie jeść i oddychać, zaś jego funkcje życiowe podtrzymuje respirator.

Kalinka Lipowska ma 13 miesięcy i jest córką mojej Szwagierki rodzonej Siostry. Zdeterminowani Rodzice szukają pomocy gdzie się da. Na ten moment jedynym ratunkiem dla Kalinki jest podanie leku o nazwie Spinraza (Nusinersen), który jest jedynym lekiem na powstrzymanie rozwoju choroby. 
Niestety  jest to jeden z pięciu najdroższych leków na całym świecie i roczny koszt kuracji wynosi w granicach 540 000 euro. Kwota kosmicznie wysoka, która nie jest dla przeciętnego człowieka  dostępna.



Dlatego Rodzice Kalinki- Karolina i Rafał szukają pomocy wśród ludzi dobrej woli.  
Kochani liczy się każdy grosz. Pomożecie?

Już nie raz drodzy Czytelnicy, Znajomi, Przyjaciele bliźsi i dalsi - Ludzie dobrej woli stanęliście na wysokości zadania . To dzięki Wam udało zebrać się pieniążki na operację w Niemczech dla mojej kuzynki OLIWKI .
Wierzę że również tym razem to się uda.  Każdy grosik ważny i każdy wart na wagę złota.
Sprawmy aby mała Kalinka stanęła na nogi, biegała, jeździła rowerkiem jak inne dzieci, poszła do przedszkola i szkoły. Podarujmy jej zwykłe  - niezwykłe dla niej życie.
  
Kochani na razie Rodzice zbierają pieniążki poprzez stronę  POMAGAM.PL 
Klikając bezpośrednio w ten link powyżej znajdziecie tam szczegółowe informacje dotyczące zbiórki pieniędzy na leczenie małej  Kalinki.

... lub możecie kliknąć bezpośrednio w link znajdujący się poniżej zdjęcia i pzostaniecie bezpośrednio przekierowani  na stronę Kalinki
 Niedługo Kalinka zostanie objęta pomocą Fundacji i na pewno będę Was o tym informować. Rodzice jej są w trakcie załatwiania wszelkich  formalności.

Na stronie   https://www.moja-ostroleka.pl/art/1531132664/pomoz-kalince-z-olszewa-borek-liczy-sie-kazdy-grosz  pojawił się w dniu  09-07-2018r. artykuł dotyczący Kalinki. Pod artykułem pojawiły się negatywne komentarze dotyczące małej wiarygodności zbiórki. Przykre to dla Rodziny i bliskich, którym przyszło zmierzyć się z tą straszną wiadomością.
 Ja ze swojej strony mogę zapewnić Was że zbiórka jest prawdziwa, Kalinka naprawdę istnieje i jest śmiertelnie chora, a jej Rodzice zwyczajnie szukają pomocy aby uratować jej życie.

D o r o t a 



środa, 20 czerwca 2018

WITRYNA NIESZYTA NA MIARĘ

Najgorzej to chyba jest mieć klapki na oczach.
Widzisz jakiś przedmiot - rzecz - mebel czy cokolwiek innego i mówisz - musi to być moje. Jest wizja, wyobrażenie tego gdzie to postawisz lub jak będziesz użytkować i nikt i nic nie jest w stanie wytrącić Ciebie z tego pomysłu.