środa, 11 września 2019

Biżuteria

Dawno temu kiedy rynek nie był zalany taką ilością ręcznie robionej biżuterii w zaciszu swojego starego mieszkanka nawlekałam te kolorowe koraliki na żyłkę lub nitkę i skręcałam srebrne druciki. Ależ to był czas tworzenia :) Biżuteria ta cieszyła się wtedy wśród bliższych i dalszych znajomych sporą popularnością ... ojej ale to było dawno ... Do dnia dzisiejszego w swojej drewnianej szkatułce mam mnóstwo kolczyków i własnoręcznie robionych bransoletek. Nie nosiłam tego gdyż wydawało mi się to takie już "niemodne". Wariatka myślicie :) - w sumie to pewnie dużo w tym racji ;)
Cieszę się tak naprawdę, że tych błyskotek nie przerobiłam lub ich się nie pozbyłam. Dałam im drugą szansę tego lata, bo tylko lato zachęca mnie do noszenia kolorowych błyskotek.

Nie sądziłam też, że kiedykolwiek jeszcze będę miała ochotę wrócić do tworzenia biżuterii. Ostatnio całkiem spontanicznie powstało kilka naszyjników na jedwabnym sznurku. Właścicielki dumnie je noszą zaś ja jestem bardzo zadowolona, że Dziewczynom się podobają.
A ja  ? wciąż jak "szewc który w dziurawych butach chodzi" :) Sobie nie zrobiłam nic nowego.  Czas złożyć zamówienie na kamienie bo wieczory robią się coraz dłuższe i trzeba czymś przyjemnym wypełnić sobie czas :)




niedziela, 1 września 2019

Tomato ... pomidorek :)


Czasami zdarza mi się być perfekcyjną Panią domu, mam takie fazy, raz rzucam się w wir sprzątania a innym razem w wir gotowania. Nie mam wtedy umiaru. Od świtu do nocy stoję w garach i gotuję (mimo że nie lubię). Wtedy włącza mi się w głowie pstryczek i jestem zaprogramowana na "gary". Dlatego bardzo intensywnie wykorzystuję ten swój chwilowy stan, bo następnego dnia tego zapału już może nie być - a raczej na 1 000 000% nie będzie :) Póki co wciąż żyję kuchnią :)
Wiele lat temu robiłam przeróżne przetwory, jednakże kiedy czas zweryfikował co lubi moja Rodzina a czego nie - więc od kilku lat robię tylko to, co wiem że podczas tych jesienno-zimowych dni zniknie z garażowej spiżarni :)
Jesteśmy uzależnieni od pomidorów i tyle. Nie ma bata - pomidorowe przetwory muszą być. Ketchupy, przeciery i sosy do spaghetti - tego nie może zabraknąć więc dlatego staram się zawsze zrobić jak najwięcej - potem i tak się okazuje, że jest za mało ;)  
Teoretycznie pomidorowa podstawa zrobiona ( teoretycznie bo jeszcze sobie zaplanowałam przerobić troszkę tych kilogramów na przecier;)  Teraz lada dzień czas na resztę ( bo wciąż jestem w transie gotowania ;) - będą buraczki,  sos słodko kwaśny z sezonowych warzywek, papryka, przyjdzie czas na grzybki i na koniec czarny bez jak co roku :) A potem będę jeść - o ile będę mieć jeszcze na to siłę :) hihi

A dzisiaj jeszcze tylko zetrę seler, popęczkuję do mrożenia pietruszkę, koperek i liście selera. Potem biorę się za stolik, który przytargałam od koleżanki z pracy, bo nie samym gotowaniem człowiek żyje :) Wczoraj niestety zabrakło już na niego czasu :)

A i dynia do zrobienia - ale na nią nie mam pomysłu - może Wy mi jakieś przepisy podrzucicie :)
Będę wdzięczna :)
Dobrej niedzieli moi Wierni CZYTELNICY :)
Dorota









czwartek, 29 sierpnia 2019

... 10 dni


Wielka szkoda, że wszystko co dobre szybko się niestety kończy. Tak jak z wielką niecierpliwością czekałam na urlop, tak z wielkim smutkiem po tym błogim lenistwie trzeba było wrócić do pracy :)
To był taki mój czas. Nie było wielkich wyjazdów i spektakularnych szaleństw, nie było pląsów w morzu i nocnego szwędania się po nadmorskich kurortach. Był odpoczynek, tak po prostu - z kawą, winem, książką i nocnymi serialowymi seansami, nie zabrakło spotkań i mile spędzonego czasu z ludźmi, których lubię. Morze zamieniłam na przydomowy basen, w którym codziennie szalała gromadka dzieci i dla których wielką radość sprawiało mi smażenie naleśników. Gwarne nadmorskie knajpki zamieniłam za to na domowe ognisko z kiełbaską na patyku :)
W pracowni też sporo się działo, w powietrzu fruwały skrawki skórek i tkanin - mój "mercedes" spisał się jak zawsze na najwyższym poziomie - oj mam sporo nowości :) 
Niby taki prosty odpoczynek, zaś jednak potrzebowałam takiego czasu z uwagi na wcześniejsze rożne okoliczności jakie towarzyszyły mi od początku roku.
Nie zabrakło zdjęć - tych wakacyjnych zawsze mam najwięcej :) Nie byłabym sobą chyba gdybym nie pstrykała :) Większość z nich trafi do prywatnego albumu, bo to takie nasze :) i tylko nasze :)
Nie o mieszkam jednak z Wami podzielić się jakimiś wakacyjnymi kadrami w kolejnych postach.

I tak się po cichu zastanawiam czy jeszcze ktoś tu zagląda :)




wtorek, 2 lipca 2019

... 25 dni

Odliczam dni ... tak zupełnie bez planu urlopowego, nie zawsze on musi być, czasami tak lepiej. Chcę gdzieś wyjechać chociaż na chwilę, nieważne gdzie i dokąd - ważne z kim.
Właściwie to mogłabym nawet te dwa tygodnie przeleżeć nad basenem z książką w rodzinnym gronie, wieczorem palić ognisko, jeść kiełbaski z patyka, słuchać świergotu ptaków i rechotania żab ze stawu zza płota :) Tak zwyczaj jestem zmęczona, że miejsce wypoczynku nie gra większej roli.
Chociaż te morze mi się trochę marzy ... hmmm, jednak jak pomyślę o tych zatłoczonych plażach to chyba zdecydowanie wolę ciszę. Ciszy mi brakuje.
Jednak te fala ... echhhh ... więc może chociaż trochę rzucę okiem na tą wielką wodę :)



niedziela, 16 czerwca 2019

MOJA DOMOWA OAZA


Uwielbiam to miejsce  i to bez dwóch zdań.
 ... MOJA PRACOWNIA ... tu szyję, to robię to co lubię i ciągle coś w niej zmieniam, przestawiam. i czasami sprzątam bo generalnie ogromny bałagan tu panuje zawsze.
Ten bałagan tworzy taki swoisty jej urok - widać, że to miejsce żyje i w nim się tworzy.
Szycie to moja pasja i jak już wiecie gdybym mogła cofnąć czas o jakieś dwadzieścia lat to teraz robiłabym to co kocham. Czasu niestety nie cofnę i cieszę się, że poza zawodową pracą mam te swoje pasje :)
Nie zawsze jednak mam ochotę na te ręczne robótki, bywają momenty kiedy przez dłuższy czas do niej nawet nie wchodzę ... nie zawsze jest ochota, czasami zasypuję się pytaniami : ale po co mi kolejna poszewka no poduszkę, czy też lniana torba? Ile można mieć tych skórzanych torebek i kosmetyczek? I czy te ubrania co mam to rzeczywiście opłaca się przerabiać? hmmm ...
Nie zawsze się coś opłaca i tak naprawdę nie potrzeba mi krocie torebek czy poszewek , jednakże ta radość z tego, że mogę i mnie to relaksuje jest najlepsza
 ... a na koniec ta satysfakcje własnoręcznie wykonanej i noszonej rzeczy jest "THE BEST"

Zostawiam Wam na koniec kilka kadrów z mojej domowej pracowni, zaś ja lecę kroić kolejną torebkę dla siebie :)
A wszystkie uszyte przeze mnie rzeczy znajdziecie  w  DomilkowejManufakturze


czwartek, 6 czerwca 2019

FILTR

Czasami trzeba ...
przestać udawać, że wszystko wypada
że coś musimy
że wszyscy tak robią to ja też  powinienem

Czasami trzeba dyplomację schować do kieszenie i nie udawać, że ze wszystkimi trzeba się kumplować
czas spędzać z ludźmi, których lubimy i nie udawać, ze większość się kocha
i skoro taki ten świat jest to stawiać siebie na pierwszym miejscu
wyjść przed szereg chociaż uznają Ciebie za wariata
i swój styl mieć, przekonania, poglądy ...
nie bać się marzyć
spełniać te marzenia, bo życie jest tylko jedno
mieć umysł otwarty i nie bać się nowego

Czasami trzeba  ryzykować i nie bać się porażki
nawet jeśli boli, a inny wcale nie są przychylni chociaż udają, ze jest inaczej
i popatrzeć w końcu przez różowe okulary
i być czasami - w sumie CZĘSTO egoistą, bo może się okazać, że w tym  dotychczasowym "ratowaniu świata" i myśleniu o innych zapominasz o sobie
 w końcu nie zdążysz i coś Cię ominie

Kto wie ... może już dużo tego czasu  nie masz, dlatego trzeba wykrzesać z tych chwil jakie pozostały wszystko to co najpiękniejsze i najlepsze DLA CIEBIE

czasami trzeba otworzyć oczy i powiedzieć dosyć, kiedy inni z premedytacją wkręcają Ciebie w intrygi  i myślą, że Ty tego nie wiesz

Czasami zwyczajnie trzeba na życie nałożyć filtry, być sobą i żyć



niedziela, 24 marca 2019

www.agnieszka-tomczak.pl


Te zdjęcia powinnam pokazać Wam na początku stycznia bo wizualnie są już one z lekka nieaktualne. Jednakże skoro je kiedyś zrobiłam to wrzucam - bo same jej projekty są warte pokazania.

Firma Agi rozwija się z każdym tygodniem. Dziewczyna realizuje swoje pomysły, zaskakuje każdym nowym projektem i szczerze powiedziawszy trochę już nie nadążam - bo tyle i tak bardzo się w jej pracowni dzieje DOBREGO - rzecz jasna. Pracownia nabrała charakteru, są fajne półki, na których eksponowane są torebki - małe, duże, do ręki i na ramię, saszetki, etui na okulary, okładki na notesy i inne fajne gadżety, które my kobiety uwielbiamy.
Kada z maszyn ma swoje stanowisko - jak w prawdziwej "szwalni" - a jak pysznie teraz tam się kawę pije  :) 
Jeszcze Wam to pokażę - obiecuję, że nie będzie takiego dużego poślizgu w dodaniu posta :) A teraz cieszcie oczy tymi pięknymi torebkami :)

Sklep www:  agnieszka-tomczak.pl
instagram:     kazseinga92

Zapraszam do oglądania :)

niedziela, 27 stycznia 2019

HOME DAY

Taka sytuacja:
Dziecko wyjechało na dwudniowe ferie - matka czuje się dziwnie bo brakuje mi: mamo! mamo! mamo! .....
i tego chodzenia z góry na dół
i proszenia: wynieś talerz po sobie, włóż do zmywarki szklankę, nakarm kota, etc ...

Czyli mam dzień dla siebie , najgorzej że ciężko odnaleźć się w tej sytuacji bo jakieś mam poczucie bezczynności :) Trochę nienormalne ale cóż :)

W każdym razie znowu chyba odgruzuję pracownię, bo tam podobno "dziada z babą" brakuje (tak mawia rodzina;) -  w sumie prawda :)
Obiecałam skończyć kosmetyczkę, którą jutro chcę wysłać, przeróbka etui na tablet dla młodej damy też czeka bo ma być na cito i w końcu może podłożę te spodnie, o których istnieniu zapomniałam już rok temu - a jak zaczęłam grzebać głębiej i bluzka się znalazła bez guzika  i sweterek z wyszarpanym dekoltem i mnóstwo innych rzeczy do przeróbki.

Zatem zrzucam piżamy ( tak wiem że już po 12 w południe ;) robię herbatkę i zaszywam się w swoim warsztatowym królestwie. Zaś wieczorem po raz setny obejrzę "Co się wydarzyło w Madison County" z ulubioną Meryl Streep.

Wam życzę dobrej niedzieli :)





piątek, 25 stycznia 2019

25 stycznia 2019

 „Dziwne czasy. Telefony bez przycisków. Drzwi bez klamek. Ludzie bez mózgu. Relacje bez uczuć!"
                                                                                                                         Autor nieznany.
 

Chyba mogę śmiało powiedzieć że coraz mniej znam ten świat  i coraz trudniej w nim się odnaleźć. Jest mi wstyd za "nas" za ludzi, bo to my nakręcamy tą machinę zachowań i negatywnych emocji.

Uczę swojego syna empatii, bycia koleżeńskim, chęci niesienia pomocy innym i aby był zwyczajnie dobrym człowiekiem - bo to dobro do niego wróci. Kiedyś - ale wróci ! Czasami obserwując inne dzieci i matki żałuję, że nie uczę cwaniactwa, przebiegłości i umiejętności przepychania się łokciami. Prawda jest taka że boję się o jego przyszłość w tym bardzo egoistycznym świecie.

Człowiek - człowiekowi stał się wilkiem.
Taka rzeczywistość.
Smutne jest to, że coraz bardziej boimy się - co pociąga za sobą coraz uboższe relacje z innymi, coraz mniej mówimy i rzadziej wyrażamy własne zdanie w obawie, że słowo nasze zostanie źle zrozumiane a co gorsza wykorzystane przeciwko nam.
Coraz mniej sobie ufamy.

Myślę że sytuacje jakie ostatnio miały miejsce zmusiły  nasze społeczeństwo do mniejszej czy większej refleksji. Powiedzmy STOP agresji i nienawiści. Szkoda czasu na hejt i obrażanie drugiego człowieka.

 Życie mamy tylko jedno. Tu i teraz
 
 MAMY WYBÓR