czwartek, 2 sierpnia 2018

DOBRY CZAS

CZAS -
jest przezroczystą perłą
wypełnioną oddechem

(żyje się tylko chwilę)
                                                  - Halina Poświatowska -


środa, 18 lipca 2018

Odliczam dni

Jak ryba wody potrzebuję tego urlopu. Jak nigdy, wyjątkowo  w tym roku. Ale zanim wyjadę jeszcze trochę planów mam do zrealizowania - wyjazdów takich kompletnie nie związanych z wakacyjnym wypoczynkiem - chociaż jeden myślę, że będzie można pod taki weekendowy wypad podciągnąć. 
Jednak zanim to nastąpi czekam na kuzynkę ze Szwecji - nasze dzieci od tygodnia już szaleją, rano u Cioci - po 17 u mnie. Istne wariactwo - basen, naleśniki, kanapki, grill, gry i zabawy. Jest mega głośno, wesoło zaś kot chowa się przed tymi wariatami gdzie może :)
Teraz czas na matki bo też bardzo resetu potrzebują, a że się bardzo lubią to tym bardziej przyjemnie nam będzie.




wtorek, 10 lipca 2018

Pomóżmy małej Kalince


Kochani 
nigdy nie godzę się na to gdy choruje dziecko. Myślę, że nikt na to nie godzi się.
To zwyczajnie niesprawiedliwe, że tak mała istota która niedawno zaczęła smakować świat i który okazał się tak niezwykle ciekawy - musi zmagać się z tak straszną chorobą jaką jest rdzeniowy zanik mięśni SMA 2.  
Wykryto ją całkiem niedawno. Do pewnego momentu Kalinka rozwijała się prawidłowo i nic nie wskazywało na tą straszliwą chorobę, jednakże od około 8 miesiąca życia jej rozwój się zatrzymał i na jej Rodziców spadła ta okropna wiadomość. Choroba ta sprawia że na jakimś etapie dziecko przestaje samodzielnie jeść i oddychać, zaś jego funkcje życiowe podtrzymuje respirator.

Kalinka Lipowska ma 13 miesięcy i jest córką mojej Szwagierki rodzonej Siostry. Zdeterminowani Rodzice szukają pomocy gdzie się da. Na ten moment jedynym ratunkiem dla Kalinki jest podanie leku o nazwie Spinraza (Nusinersen), który jest jedynym lekiem na powstrzymanie rozwoju choroby. 
Niestety  jest to jeden z pięciu najdroższych leków na całym świecie i roczny koszt kuracji wynosi w granicach 540 000 euro. Kwota kosmicznie wysoka, która nie jest dla przeciętnego człowieka  dostępna.



Dlatego Rodzice Kalinki- Karolina i Rafał szukają pomocy wśród ludzi dobrej woli.  
Kochani liczy się każdy grosz. Pomożecie?

Już nie raz drodzy Czytelnicy, Znajomi, Przyjaciele bliźsi i dalsi - Ludzie dobrej woli stanęliście na wysokości zadania . To dzięki Wam udało zebrać się pieniążki na operację w Niemczech dla mojej kuzynki OLIWKI .
Wierzę że również tym razem to się uda.  Każdy grosik ważny i każdy wart na wagę złota.
Sprawmy aby mała Kalinka stanęła na nogi, biegała, jeździła rowerkiem jak inne dzieci, poszła do przedszkola i szkoły. Podarujmy jej zwykłe  - niezwykłe dla niej życie.
  
Kochani na razie Rodzice zbierają pieniążki poprzez stronę  POMAGAM.PL 
Klikając bezpośrednio w ten link powyżej znajdziecie tam szczegółowe informacje dotyczące zbiórki pieniędzy na leczenie małej  Kalinki.

... lub możecie kliknąć bezpośrednio w link znajdujący się poniżej zdjęcia i pzostaniecie bezpośrednio przekierowani  na stronę Kalinki
 Niedługo Kalinka zostanie objęta pomocą Fundacji i na pewno będę Was o tym informować. Rodzice jej są w trakcie załatwiania wszelkich  formalności.

Na stronie   https://www.moja-ostroleka.pl/art/1531132664/pomoz-kalince-z-olszewa-borek-liczy-sie-kazdy-grosz  pojawił się w dniu  09-07-2018r. artykuł dotyczący Kalinki. Pod artykułem pojawiły się negatywne komentarze dotyczące małej wiarygodności zbiórki. Przykre to dla Rodziny i bliskich, którym przyszło zmierzyć się z tą straszną wiadomością.
 Ja ze swojej strony mogę zapewnić Was że zbiórka jest prawdziwa, Kalinka naprawdę istnieje i jest śmiertelnie chora, a jej Rodzice zwyczajnie szukają pomocy aby uratować jej życie.

D o r o t a 



środa, 20 czerwca 2018

WITRYNA NIESZYTA NA MIARĘ

Najgorzej to chyba jest mieć klapki na oczach.
Widzisz jakiś przedmiot - rzecz - mebel czy cokolwiek innego i mówisz - musi to być moje. Jest wizja, wyobrażenie tego gdzie to postawisz lub jak będziesz użytkować i nikt i nic nie jest w stanie wytrącić Ciebie z tego pomysłu.


piątek, 8 czerwca 2018

❤ ❤ ❤

Tyle emocji i serca zostało w tamtym miejscu, tyle wspomnień naszych i Jego. Czas pędzi nieubłagalnie, a ja coraz częściej mam poczucie jego przemijalności.
Wszystko się zmienia, nic nie trwa wiecznie.
Zachowuję w głowie obrazy, zdania, chwile spędzone razem - kiedyś to uleci, ale chcę pamiętać jak najdłużej.



środa, 30 maja 2018

Kawał grubej "natury"


Obiecałam sobie, że kolejną półką pod sprzęt rtv będzie nowa ładna ze sklepu pachnąca farbą itp ... itd ...
a tymczasem kawał dechy już schnie i zastąpi za jakiś czas moją ceglano - drewnianą prowizorkę. Czyli decha zastąpi dechę - wracam do punktu wyjścia. Zmieni się tylko koncepcja nóg pod deskę :)
Ale na ten moment przyjdzie mi jeszcze trochę poczekać, za to w ten najbliższy weekend biorę się w końcu za garderobę bo ta jest w stanie opłakanym i nie mam już gdzie układać ubrań 💐😊🙈. W końcu będzie szafa  :)




 a dla Was dobrej środy  :)

 


Niby beza

Nie jestem osobą, która lubi słodycze, nie przepadam za ciastami ani też czekoladą.
Staram się nie kupować ciastek i czekoladowych cukierków - chyba, że wiem iż będą Goście i uda mi się je dobrze ukryć :) . Tych niezapowiedzianych i wpadających znienacka raczej tylko  mogę poczęstować herbatą lub kawą - bo domowe potworki słodyczowe nie zostawią nawet papierka po cukierku, zaś te ukryte też potrafią wszelkimi swoimi zmysłami znaleźć.



sobota, 26 maja 2018

Takie tam ...

Hej Kochani

Bez przekwitł, mniszek zebrany i miód zrobiony, a na blogu wciąż bożonarodzeniowy baner - no słabo ... słabo. 
Jeszcze jak przegapię kwiaty czarnego bzu i dzikiej róży to klapa totalna :)
A ten czas bezlitośni płynie - codziennie budzę się i mam dzień świstaka. Im jestem starsza - tym bardziej mnie to dotyka. I nie ... nie  to żaden kryzys wieku średniego po prostu zwykłe codzienne obowiązki, które wypełniają każdą wolną chwilę. Naprawdę na własne przyjemności brakuje już czasu.
I tak naprawdę to ja już jedną nogą na wakacjach jestem chociaż do niego to jeszcze ponad 70 dni - ale przynajmniej człowiek już w tym wakacyjnym transie zaczyna funkcjonować. Gromadzę już lektury na ten czas, planuję jak będzie - mam w tym roku dużo czasu aby przygotować się do niego tak jak chcę i lubię.
Niebawem koniec roku szkolnego  i z przyjemnością też odetchniemy od tego szkolnego pędu, nauki, klasówek, kartkówek, pakowania tornistra i odrabiania lekcji. Dziecko odpocznie - rodzic również :)
Liczę na dużo czasu takiego SLOW :)

Póki co dopijam ostatni łyk kawy, biorę siaty w rękę i gonimy z Młodym na zakupy.

A wszystkim Mamom i tym przyszłym Mamom z okazji  dzisiejszego święta życzę cudownego dnia :)

Buziaki
                   D o r o t a


sobota, 5 maja 2018

To już MAJ 🙈

Tak... Wiem dawno mnie tu nie było ...
ale to nie znaczy, że coś sie stało 🌿
Dzisiaj bez zbędnych słów, zwyczajnie ... kilka zdjęć z ig @domilkowydomek, które nie wszyscy widzą ze wzgledu na mój prywatny profil. 
Do usłyszenia.
D















sobota, 31 marca 2018

Słowo na świąteczną niedzielę

Dwa lata temu podeszła do mnie na studiach dziewczyna z grupy i podarowała z okazji Świąt Wielkanocnych tego kogutka. Miała ich kilka ( sama dziergała), Rozdawała te ręcznie robione ptaszęta  dziewczynom, które wzbudziły jej sympatię. Tak bezinteresownie i  z uśmiechem na twarzy -  bez oczekiwania na jakikolwiek rewanż.
Zawsze jeździłyśmy rano w soboty tym samym tramwajem i dużo rozmawiałyśmy. O życiu ... o Unii Europejskiej ( bo tematyka studiów z tym związana), o środowisku w którym się obracamy, rodzinie, dzieciach i że tramwaj za szybko jedzie ... o pracy i o tym co robiłaby każda z nas gdybyśmy wybrały inną zawodową drogę realizując tym samym swoje marzenia;  o tym że żeby związać koniec z końcem wychodząc z "prestiżowego" biura musi dorabiać jako kelnerka. Taka to ta rzeczywistość. Rozmawiałyśmy  o wszystkim. Miała na imię Bożenka. Potem był już tylko jeden zjazd ostatni ... nigdy się już więcej nie spotykałyśmy. Wciąż pamiętam jej promienny uśmiech.
 Ten kogutek przypomina mi tamten czas i tą osobę, która mimo trudnego życia miała w sobie mnóstwo optymizmu, którym zarażała wszystkich wokół.
Ten kogutek to taki symbol  - SZCZEROŚCI.

Dlatego nauczmy się słuchać, mniej oceniać i zwyczajnie bądźmy dla siebie mili i bardziej przyjaźni. Nie obgadujmy, nie knujmy intryg, nie chcijmy mieć więcej i być "lepszymi od innych". Uśmiechajmy się częściej.
Będzie żyło nam się lepiej.

W E S O Ł Y C H    Ś W I Ą T