poniedziałek, 17 kwietnia 2017

EASTER TIME

Wyjątkowo w tym roku zmobilizowałam się aby przygotować na szybko małą świąteczną dekorację i jak się okazało finalnie nie skupiła się ona wyłącznie na pomalowaniu jajek w łupinkach cebuli. Choć taki był plan. Rok temu były wyłącznie pomalowane pisanki.
 Można powiedzieć - POSTARAŁAM SIĘ :). Zaskoczyłam samą siebie i udało mi się w ciągu minutki zrobić szybką aranżację z żywych roślinek, piórek, jajek i ceramicznych ptaszków i zajączków. Takie szybkie DIY. Okazuje się że dobrze nie wyzbywać się chomikowanych przez lata  gadżetów.
Dla odmiany wyszyło prowansalsko :)



niedziela, 16 kwietnia 2017

Mój kawałek internetu i aparat OLYMPUS PEN E-PL8


Większość z Was którzy jesteście ze mną od wielu lat wiecie że swojego bloga darzę wielkim sentymentem. Były wzloty i upadki, nie raz nachodziły mnie wątpliwości na ile to ma sens - o czym często nie mówiłam. A ja lubię to swoje miejsce w tym "wielkim internecie" i wiem, że wśród Was też są osoby, które je lubią :) Pierwotnie zamysł bloga był konkretny, ale z czasem ewaluował i nie był takim, jakim go sobie wymyśliłam. To dobrze bo dziś pewnie skasowałabym go. Człowiek to taka istota która nie lubi stać w miejscu - potrzebuje zmian, żeby się rozwijać  nie popaść w rutynę.  Monotonia nudzi i "zabija". To fakt era blogów powoli przemija, coraz częściej korzystamy z urządzeń przenośnych i generalnie nasz zwykły smartfon  w zupełności nam wystarcza by zrobić zakupy, odpisać na maila przeczytać wiadomości ze świata i pogadać ze znajomymi. Komputer już bardziej służy do pracy aniżeli do przeglądania stron www w internecie.


środa, 12 kwietnia 2017

Paryski szyk Look Book - Ines de la Fressange

Wiosna to dla mnie jedyna pora w ciągu roku zapowiadająca zmiany, pobudzająca do działania w każdej dziedzinie. Wśród swoich swoich znajomych nie znam Kobiety, która to właśnie na wiosnę nie zrobiłaby porządków w swojej szafie. Ja robię to systematycznie - właśnie wiosną i zazwyczaj z początkiem jesieni. Pozbywam się "starego" aby ustąpić miejsca nowym fatałaszkom. Od dłuższego już czasu bardziej świadomie robię zakupy, nie ulegając pierwszym ochom i achom gdy jakiś ciekawy ciuszek wpadnie w moje ręce. Jednak każdy z nas jakieś słabości pewnie ma. Złapałam się na tym że jestem bardzo uzależniona od sweterków i t-shirtów. Te kupuję w ilościach hurtowych czy jest potrzeba, czy też nie i mimo ciągłych obietnic sobie, że ten był już ostatnim - nie potrafię im się oprzeć.



czwartek, 6 kwietnia 2017

One weekend in PRAGUE

Mówią że Praga to jedno z piękniejszych miast w Europie, w którym bez względu na porę roku można spotkać turystów.


wtorek, 28 marca 2017

Z domowej biblioteki



Kiedy po długiej i ciężkiej literaturze obozowej  przychodzi zmęczenie i w głowie przewijają się postacie w pasiakach, kiedy zasypiając widzisz obrazy tych biednych ludzi skazanych na śmierć to znak , że trzeba zmienić (przynajmniej na jakiś czas) literaturę na znacznie lżejszą i bardziej przyjemną dla ducha, na taką - która nie wpędzi nas w jakiś beznadziejny stan depresyjny i będzie miłym relaksem po długim dniu.


poniedziałek, 20 marca 2017

1% PODATKU dla mojej OLIWKI

Witajcie Kochani

Pamiętacie moją małą kuzyneczkę Oliwkę z Suwałk, dla którek w 2013 roku zbieraliśmy pieniążki na operację w Niemczech. 
To była fantastyczna akcja i jak zwykle blogerzy stanęli na wysokości zadania, niektóre z Was przekazywały własnoręcznie wykonane przedmioty na sprzedaż, zaś wszystkie pieniążki przekazywane były na konto Fundacji Dzieciom „ Zdążyć z Pomocą”, którą objęta była i wciąż jest Oliwka.

O Oliwce na moim blogu pisałam TU

Dla przypomnienia :
 Oliwka urodziła się 16.08.2007r. ze złożoną wadą serca HLHS ( hipoplazja lewego serca), 
przeszła cztery operacje serca i osiem cewników serca. 

Ostatnia z operacji odbyła się 22 listopada 2013r. właśnie w Niemczech. Wszystko poszło zgodnie z planem. Przez kilka dni Oliwka była podłączona do aparatury, jednak tak szybko dochodziła do siebie, że w drugim tygodniu grudnia już była w domu.

Obecnie Oliwka ma 9 lat i taka to oto uśmiechnięta dziewczynka :)  



Teraz mama Oliwki mówi, że ma jeszcze piękniejszą córeczkę - bez sińców pod oczami, z różową skórą i paznokciami. Jest uroczą dziewczynką i to z naprawionym serduszkiem. To była ostatnia z planowanych operacji. Teraz trzeba mieć tylko serduszko pod kontrolą i nie powinno być już żadnych problemów.

Niestety ta wada pociągnęłą za sobą cały szereg innych dolegliwości.
Wystąpiła u niej również enteropatia z utratą białka, oraz obniżone napięcie mięśniowe, wynikiem czego jest: uogólniona wada postawy, nieprawidłowy wzorzec chodu, zaburzenie równowagi, ograniczenie ruchomości w stawach.

 Dzięki wsparciu wielu osób Oliwka teraz może się cieszyć normalnym dzieciństwem, jednakże niestety obecnie Oliwia wymaga stymulacji prawidłowego rozwoju psychomotorycznego. 

Dlatego Kochani jeśli nie przekazaliście jeszcze 1% swojego podatku i nie macie na niego pomysłu to zachęcam Was do przekazania ten 1% podatku dla mojej Oliwki

 
Fundacja Dzieciom „ Zdążyć z Pomocą”

KRS Fundacji 0000037904

W rubryce „Informacje uzupełniające - cel szczegółowy 1%” podaj:

8661 Oliwia Grzędzińska



Zaś jeśli macie ochotę wciąż można wpłacać pieniążki  na dalsze leczenie mojej Kuzynki - Oliwki:


FUNDACJA DZIECIOM „ZDĄŻYĆ Z POMOCĄ”

ul. Łomiańska 5, 01-685 Warszawa

Alior Bank S.A. 15 1060 0076 0000 3310 0018 2615

Tytułem: 8661 Oliwia Grzędzińska darowizna na pomoc i ochronę zdrowia

Wiem Kochani że macie dobre serduszka , za co z góry dziękuję w imieniu Oliwki i jej Rodziców.

D o r o t a 
 

niedziela, 12 lutego 2017

PROJEKT 2017 - FOTO



Już od dawna nie dawały mi spokoju te GB zdjęć zgromadzonych na dysku w przeciągu ostatnich  min. 10 lat. I to był i jest na ten rok taki przyziemny priorytet by w końcu wywołać, opisać i wklejać do albumów i móc cieszyć oczy.

Okazuje się że przede mną całkiem niemałe przedsięwzięcie się szykuje - że finansowe to nawet nie chcę myśleć. Żeby nabrać apetytu na więcej i żeby nie zniechęcić się zbyt szybko zaczęłam od ubiegłego roku, bo to był rok obfitujący w kilka fajnych wyjazdów: Irlandia Praga, trochę Polski - z których przywiozłam setki zdjęć.

Tak więc wywołałam setki wspomnień z ubiegłego roku aby móc wspominać i z przyjemnością do nich wracać. Do tych na dysku zazwyczaj rzadko wracałam, a przecież w tylu pięknych miejscach byłam :)
Po pierwszych ośmiuset zdjęciach z 2016 roku - chcę więcej i więcej :)


A Wy pstrykacie i wywołujecie czy raczej pozostają Wasze piękne zdjęcia schowane gdzieś w folderach na komputerze.

Buziaki Kochani - ja zmykam robić kawę i wklejać.

 D O R O T A








niedziela, 29 stycznia 2017

Czar koronek i cekinów


Moda goni modę, we wnętrzach, garderobie , dodatkach. Po fali prowansalskich, rustykalnych i shabby klimatów przyszedł czas na prostotę i minimalizm w skandynawskim stylu. Niektórzy jej ulegli - wywracając do góry nogami swój dom by wpasować się w modne trendy - nie zawsze zgodne z własnymi upodobaniami. No cóż taka ludzka natura - nie znaczy, że zła. Grunt w tym wszystkim żeby umieć odnaleźć harmonię między tym co modne, co pasuje do nas i co nam w duszy gra. Ważne jest by otaczać się przedmiotami, które lubimy.

Warto zastanowić się nad tym co lubię JA, nie  koleżanka, nie popularna blogerka, nie "sąsiadka zza płota" czy ktokolwiek inny.
Jeśli powiem, że nie obserwuję, nie inspiruję się,  nie czerpię pomysłów obserwując innych oraz nie przekładam ich na swoje wnętrza i otoczenie  to będzie to kłamstwo.
Po to mamy ten szeroko pojęty internet, kolorowe magazyny aby wzrokowo chłonąć pomysły i móc z nich zrobić użytek. Wykorzystajmy to :)



Temat koronek odsunęłam od siebie wiele miesięcy temu, przyszedł nawet taki moment, że większości z nich pozbyłam się - bo mnie drażniły i stwierdziłam, że to nie ta już era krawiecka :)
Jak się okazuje nigdy -  nie mów nigdy, bo oto po wielkim "obrażeniu się" na nie, znowu wróciły do łask.
Projekt ich wykorzystania kiełkował w mojej głowie już od bardzo dawna.  Wymyśliłam sobie piękną babską lnianą kosmetyczkę ozdobioną ręcznie przyszywanymi cekinami, koronkami, koralikami etc... 
Od pomysłu do realizacji minęło trochę czasu, ale gdy już zasiadłam musiałam skończyć. Każdy cekinek i koralik przyszyłam ręcznie co wymagało mega cierpliwości i skupienia. W trakcie pracy pomysł na aplikację ewaluował i zamiast przypadkowo rzuconych świecidełek zrodził  się pomysł na gwiazdę z promieniami.
Wykorzystałam len też nie byle jaki,  bo pamiętający czasy Prababcinych wyszywajek, dlatego jestem mega dumna z tego co powstało. 
I tak się rozkręciłam, ze mało mi tych koronek, dlatego chyba robię wielki comeback i będą cześciej gościć w mojej pracowni.

Zresztą sami zobaczcie co z tego wyszło :)




Przychodzi taki moment też że wokół siębie robimy porządki. Z upływem czasu z pewnych rzeczy i spraw wyrastamy -  do innych zaś dojrzewamy, a czasami zmiany niby niewiele znaczące są PO COŚ :)

Dlatego min. Kochani
 od teraz wszystkie moje prace znajdziecie na blogu DOMILKOWA MANUFAKTURA
zaś z końcem lutego blog MAGICZNY DOM 
przestaje istnieć.  

Zaglądajcie teraz na DOMILKOWĄ MANUFAKTURĘ, niebawem znajdziecie tam mnóstwo skórzanych kosmetyczek, jakie powstały w okresie zimowym. 

Ściskam Was mocno i do usłyszenia

Buziaki 

D







wtorek, 17 stycznia 2017

Mnie fotografuj !!! MNIE !!!



O taka sytuacja -  z kocią modelką, która odkąd się pojawiła próbuje grać pierwsze skrzypce :)
Miały być zdjęcia nowej kosmetyczki, której projekt  "siedział" w mojej głowie  już od bardzo dawna - wyszły zdjęcia naszej kotki o wdzięcznym męskim imieniu :)

Ma charakterek :)









niedziela, 8 stycznia 2017

Poświątecznie


W tym roku nie dane było nam cieszyć się choinką zbyt długo, ale nasza kocica miała za to niesamowitą frajdę. Jak wiewiórka skakała po chudych gałązkach i dawała jej niesamowity wycisk.  Bombki okazały się za to świetnymi piłkami do zabawy :) Nie miała dla niej litości :)
Zielona Panna sypała się jak piasek przez palce na plaży, dlatego też bez odrobiny żalu chętnie jej się pozbyłam kilka dni temu, zaś ozdoby posegregowane wylądowały w pudłach w oczekiwaniu na przyszłe święta.  
Jeszcze kilka dni temu było bardzo świątecznie, dzisiaj pozostały jakieś symboliczne akcenty przeoczone podczas zbierania ozdób.
Z wielką chęcią zamieniłabym gałązki modrzewiu na jakieś świeże roślinki. Jeszcze trochę :)





Dobrego dnia Kochani 

* D *