środa, 26 września 2012


Nie Kochani - ja nigdzie nie uciekam.
Depresja też to nie jest, ani żadne  wczesno -  jesienne przesilenie.
Zwykła codziennośc sprawiła, że w mojej głowie zaszufladkowały się róznorakie myśli - niektóre zupełnie niepotrzebnie.
Do tego jest koniec września i jak co roku odzywają się przeżycia sprzed prawie czterech lat.
 ... różowo wciąż nie jest - niestety ...
Domilkowy Domek miał być blogiem o moich Maluchach, ale bieg wydarzeń sprawił, że "ewaluował" w  innym kierunku.
Za kilka dni  Miłoszek zdmuchnie cztery świeczki na torcie, a Milence zapalimy świeczuszkę i jak codziennie pomachamy w górę do chmurek i jeszcze dalej ... dalej ... dalej ...

Dziękuję Wam że jesteście. Dziękuję Wam za wszelkie budujące i dające kopniaka słowa. I chociaż w tym roku naprawdę bardzo rzadko bywam na innych blogach - uczciwe przyznaję się, że prawie wcale, to bardzo ciepło o Was myślę i podglądam co tworzycie.
Dziękuję Wam ze wszystkie maile , Wasze radości - czasami smutki dnia codziennego, którymi dzielicie się ze mną -  naprawdę cieszę się, że miałam możliwość Was poznać.

Rok ten przyniósł mi wiele zmian i różnych "nadprogramowych" obowiązków, zapadła też kropka nad "i" nad dość ważną dla mojej Rodziny decyzją, początkowo zdawałoby się , że z lekka  spontaniczną, szaloną, może nawet nierealną.
Po raz pierwszy w życiu powiem też  "jestem zmęczona - potrzebuję urlopu". W tym roku tak naprawdę nie miałam go jeszcze.
Ale za kilka dni  (jupi) - tylko tydzień i aż tydzień - dla mnie AŻ :)


Domilkowy Domek wciąż będzie istniał i mam nadzieję bardziej aktywnie niż dotychczas, bo przecież mam Wam jeszcze tyle do pokazania.

A tymczasem ściskam Was serdecznie  życząc dobrej nocy

Mili - Dorota





21 komentarzy:

  1. Mam nadzieję, że odpoczniesz i wrócisz tu pełna nowych sił i zapału :)
    Uściski dla Ciebie.. szczególnie w tym trudnym okresie :*

    OdpowiedzUsuń
  2. ja Ci już wszystko napisałam w e-mailu :) Cieszę się, że będę Ciebie spotykała również tutaj :) Buziak dla Ciebie, Miłka i T. Oraz oczywiście myślę często o Miłce gdy myślę o swoim maluszku (*)... Żeby było coś wspólnego z Tobą i Miłką, na 3 września miałam termin porodu i maluszek skończyłby już 3 latka... Eh życie...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ufffffffffff!!!!
    Odpoczywaj i wracaj tu do nas:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cieszę się z Twojego wpisu.
    Smutek przychodzi w trudnych dniach. Ja tak mam w sierpniu w rocznice śmierci męża.
    Ściskam mocno

    OdpowiedzUsuń
  5. Cieszę się, że zostajesz.
    Spokoju, siły i prawdziwego wypoczynku życzę!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozumiem Cię i współczuję, ale my, kobiety jesteśmy silne i zawsze podnosimy się i mocno stajemy na nogi:)Ja już kilka razy w życiu podnosiłam się i parłam do przodu :)Poradzisz sobie,na pewno,a teraz odpoczywaj, ładuj akumulatory, bo Miłosz potrzebuje zdrowej, radosnej,pogodnej, uśmiechniętej mamy :))))Pozdrawiam:))))

    OdpowiedzUsuń
  7. Witaj
    Odpoczywaj i relaksuj się .
    Miłego urlopu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Musisz naładować się pozytywnie, jedz do lasu, wypocznij, wczuj się w naturę i wróć do nas z nowa siła:*

    OdpowiedzUsuń
  9. Witaj!
    Zawsze gdy czytam większość Twoich wpisów ogarnia mnie jakaś taka melancholia. I tak jesteś dzielna i dajesz sobie świetnie radę. Dbaj o to co masz.
    Ja mimo, że nie pracuję zawodowo - niestety, jestem potwornie zmęczona codziennymi problemami i zmartwieniami. Też chciałabym od tego odpocząć, ale raczej się nie da.
    Udanego urlopu Ci życzę, przede wszystkim spokojnego:-)
    Pozdrawiam ciepło
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  10. w takim razie dobrego, solidnego odpoczynku Dorotko, naladuj maksymalnie baterie, potrzebujesz tego.
    sciskam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też życzę złapania oddechu, wszystko wróci do normy i ten trudny okres będzie za Tobą. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Odpoczywaj ile wlezie i nabieraj sił i energii, bo posty być muszą:)))
    buziaki! dobrze, że zostajesz

    OdpowiedzUsuń
  13. Też mnie trochę nie było... i jakoś nawet nie chciało mi się wchodzić na inne blogi...
    odwiedziłam rodzinę, z resztą Anielka zajmuje trochę czasu :) ale już mi się zateskniło i nadrabiam zaległosci i jak wchodze do innych to mam ochote cos u siebie zmienic i mam pałera do działania :)))

    moze potrzebujesz troszkę czasu?
    A w Twoim sercu zawsze bedzie trochę smutku, ważne tylko byś mu się nie dała!
    Trzymaj się cieplutko :*
    Mam nadzieje ze Twoje marzenia się realizuja? :) miłego odpoczynku! :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Dorotuś,trzymaj sie kochana! Odpocznij i wpadaj tu najczęściej jak możesz...
    A ta "decyzja" to chyba wiem co....
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Ufff, odetchnęłam z ulgą :) Trzymaj się i powodzenia ^_^

    OdpowiedzUsuń
  16. My także ściskamy :). i Udanego wypoczynku :)
    Śliczne zdjęcia :>

    OdpowiedzUsuń
  17. Uffff..... no tak myślałam, zmęczenie materiału.... odpoczywaj i wracaj!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  18. Dorotko!dobrze, że jesteś!!!buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  19. Dorotko kochana - nie łam się :) Będzie dobrze, zobaczysz :)całusy Ania

    OdpowiedzUsuń
  20. Dziękuje Kobietki za ciepłe słowa i wsparcie.

    zamierzam odpoczywać ! odpoczywać ! odpoczywać !

    buziaki dla Was wszystkich
    Dorota

    OdpowiedzUsuń

DZIĘKUJĘ ZA TWÓJ KOMENTARZ :)