niedziela, 19 stycznia 2014

LITERKOWE WYZWANIE

Pięć lat to już nie byle wiek, czas uczyć się liter, czas na bycie bardziej samodzielnym i obowiązkowym. W tym roku przed nami prawdopodobnie szkoła. Skończy się chodzenie do przedszkola wtedy kiedy M. ma na to ochotę, a zacznie się systematyczne uczęszczanie do szkoły.
No właśnie? puszczacie swoje pociechy  do szkoły rok wcześniej? czy nie? My mamy teoretycznie ten wybór, bo M. jest z drugiej połowy roku, a jednak nie do końca. Mieszkanie na wsi czasami zmusza do podjęcia pewnych decyzji wbrew temu co się myśli i uważa  -  często ogranicza te wybory, mimo że się rzekomo je ma :)
Jeśli M pójdzie w tym roku będzie w małej 18- osobowej klasie, jeśli za rok w 30 osobowej. Na mój niepedagogiczny rozum korzystniejsza będzie dla dziecka nauka w mniejszej klasie i wśród kolegów których zna od 3 lat właściwie, aniżeli w dużej klasie i jak to M. mawia - z maluszkami  ;)
A skoro szkoła - to czas na naukę liter :)
Każdy sposób jest dobry :) Ten plakat z alfabetem to u nas strzał w dziesiątkę :)








39 komentarzy:

  1. Decyzja jest faktycznie trudna...
    Pokoik za to cudny, a ten plakat zapewne zachęci Miłoszka do nauki pisania i czytania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ​Basiu
      wolałabym nie puszczać M do szkoły bo niechby tam sobie jeszcze beztrosko poleniuchowal w przedszkolu, ale chyba wszystkie okoliczności temu towarzyszące przemawiają za tym by poszedł- mimo, że myślę inaczej

      Usuń
  2. Na mój pedagogiczny rozum - plakat jest znakomity, chyba wykorzystam pomysł :)
    I chyba pierwsze wyjście jest w tej sytuacji lepszym rozwiązaniem faktycznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten plakat tez mi się bardzo podobał, dlatego kupiam, żeby zmotywować chłopaka do nauki :)​
      Działa :)

      Usuń
  3. Bombowy!!! i jaki wspaniały Pinokio dynda przy oknie :))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ​Pinokia dostaliśmy w prezencie już dawno temu :)

      Usuń
  4. świetny pomysł! taki literkowy plakat i to jeszcze z humorem, ładnie narysowany :) cieszy oczy dorosłych jak i dzieci:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ​Aniu plakat cieszy nasze oczy, ale i M z przyjemnością sobie literkuje i sam zaczyna wymysla​ć wyrazy

      Usuń
  5. Plakat wygląda super. Ciekawa ozdoba i pożyteczna.
    Co do wcześniejszego puszczenia do szkoły, mam mieszane uczucia.
    Wiele zależy od samego dziecka...
    Dzieci bowiem są różne.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie wiele zależy od dziecka, na moje oko m nie jest emocjonalnie przygotowany na pójście do szkoły w tej chwili.​

      Usuń
  6. Plakat fantastyczny! A z problemem puszczenia do szkoły córki borykałam się w tym roku - została jeszcze w przedszkolu. Z synem wyboru już miała nie będę... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ​ja niby mam ale tak naprawdę nie mam :)​

      Usuń
  7. Moje na szczęście poszły do szkoły od 7, choć synek chodził do zerówki umiejscowionej w gimnazjum. Śmiałam się, że z przedszkola trafił od razu do gimnazjum.

    Myślę, że faktycznie lepiej jak będzie w mniejszej klasie. Ważne jest jeszcze kto go będzie uczył.... Mój w zerówce miał młodą i kompletnie niedoświadczoną nauczycielkę, która za diabła nie mogła ogarnąć klasy, teraz za to ma jakiegoś ciężkiego babiszona niechętnego do współpracy. Ale to możesz wybadać wcześniej.


    Literkowy plakat świetny!!

    Uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Renatko wiesz na wsi u nas wszystko można wybadać. Wychowawczynią ma być jedna z dwóch Pań które znam. Zarówno jedna jak i druga fajna więc dla mnie bez różnicy. Właściwie to decyduję się na puszczenie M do szkoły tylko dlatego, ze to będzie mała klasa i będą dzieci wyłącznie z tego jednego rocznika.

      buźka

      Usuń
  8. Ja bym chyba nie posyłała dziecka wcześniej, ale widmo wielkich klas zmusiłoby mnie do puszczenia dziecka do szkoły wcześniej... Więc jak to się mówi- nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Lepiej hartować dziecko od małego do prawdziwego życia, w którym nie jest łatwo. Może akurat małemu się spodoba i kiedyś Ci podziękuje, że puściłaś go wcześniej do szkoły?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ​Klasa 30-osobowa kompletnie do mnie nie przemawia. Zupełnie inaczej będzie pracowało się nauczycielowi z grupką ​18 osób aniżeli z 30 osobową gromadką. takie są przynajmniej moje przemyślenia :)

      Usuń
  9. Witaj!
    Moja młodsza pociecha jest z pierwszego półrocza rocznika 2008, więc teoretycznie wyboru nie mam ... :/ Teoretycznie ponieważ doszły mnie słuchy, że jest pewna furtka na odsunięcie momentu "Witaj szkoło!", na który wedle mojej osobistej oceny Młodsza nie jest ani odrobinę emocjonalnie gotowa. Jeżeli tylko większa część dzieci z jej przedszkolnej grupy zostanie jeszcze na rok w przedszkolu, (które również pokochała dopiero wtedy, gdy jakiś geniusz postanowił ją z niego przedwcześnie zabrać!) to i ja nie omieszkam skorzystać z takiej możliwości ... Jeśli jednak większość kolegów we wrześniu założy na plecy tornister, wtedy i ja kierując się zasadą "mniejszego zła" wybiorę to "lepsze" rozwiązanie ... Ponieważ wydaje mi się, że w takim przypadku zgrana grupa, znajome twarze to połowa sukcesu. Dla mnie na pewno jest to najistotniejsze kryterium. Dobrą szkołę (szkoła starszej córki) już wybrałam i przezornie złożyłam już w niej stosowne papiery, ale nie ukrywam, że ... liczę na cud.
    Dylemat spory ... Samo grono pedagogiczne nie jest zgodne co do całego zamieszania (!). Co nauczyciel to inna opinia ... Moja znajoma, która zajmuje się edukacją wczesnoszkolną właśnie, radziła mi bym jeśli tylko mogę opóźniła ten przedwczesny start ... Powiedziała też jedną bardzo mądrą rzecz ... że to rodzic najlepiej zna swoje dziecko ... i powinien posłuchać swojej rodzicielskiej intuicji.
    Na pewno nie jest to prosta decyzja. Dlatego POWODZENIA!

    A plakat pierwsza klasa! Przydałby się i nam :))

    Pozdrawiam!
    Kamila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ​NO właśnie , ja obawiam się tego że jeśli M zostanie rok jeszcze w przedszkolu, przyblokuje się - bo dla niego w tej chwili maluchy to maluchy ;). Koledzy z którymi się bardzo lubi , pójdą do szkoły ,a on zostanie. Będzie wciąż widywał ich an tym samym korytarzu. Czy to będzie dobre dla niego? Myślę że nie. Wiadomo, dzieci szybko adaptują się w nowym otoczeniu, ale w naszym przypadku nie będzie to nowe zupełnie, bo te same korytarze i nauczyciele. Co innego byłoby gdyby to była totalna zmiana otoczenia. W naszym wypadku wydaje mi się, że lepsze będzie puszczenie go do szkoły z tymi samymi kolegami i unikniemy tym samym dodatkowych niepotrzebnych stresów.

      Usuń
  10. genialny jest ten plakat! świetny pomysł!
    Zapraszam Cię na moje rocznicowe CANDY!
    pozdrawiam
    http://paulapearls.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ​Potwierdzam że plakat jest genialny :) a na candy chętnie zapisze się, bo już dawno nie brałam udziału w żadnej zabawie :)

      Usuń
  11. Wbrew ogólnemu zachwytowi, ten plakat nie jest taki korzystny do nauki pisania, jak się wydaje. Jest fajny, ładny, pomysłowy, ale dla dziecka, które litery już zna. Dla takiego co się dopiero będzie uczyć najlepsze są klocki z DRUKOWANYMI DUŻYMI literami, żeby dziecko uczyło się krótkich, jedno-dwu-trzy sylabowych wyrazów i poznawało przy tym litery. Np. mama, dom, kot. Tylko trzeba to z dzieckiem ćwiczyć, czyli się w czytanie po prostu bawić. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz ten pomysł z klockami to świetna sprawa, napewno skorzystam i zacznę się rozglądać za takimi. mam w domu sporo różnych materialów edukacyjnych do nauki - bo dostałam w spadku po Cioci która była nauczycielem przez wiele lat w przedszkolu. . O klockach wcale nie pomyślałam​ - ale dobry pomysł mi podsunęłaś.
      pozdrawiam

      Usuń
  12. Plakat bardzo mi się podoba:-) Jeśli chodzi o szkołę, to u nas był pół roku temu dylemat do jakiego licem iść i na jaki profil:-)
    Dobrego tygodnia Dorotko Ci życzę, Wiesia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o Wiesiu jakie szczęście, że kwestie liceum czy technikum to dla mnie póki co mocno odległy temat :)
      buziaki

      Usuń
  13. Fajny plakat:) mój trzylatek od jutra zaczyna przedszkole i już sie boje:) a w waszej sytuacji chyba rzeczywiście pierwsza opcja... Pomijając ilośc osób w grupie ... Ale jakby to było iść do szkoły z maluchami ? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie tutaj te Maluchy nam wadzą mocno, bo ko by chciał z maluchami się uczyć jak on jest pęciolatkiem. Zawsze mówi to z wielkim przytupem :)

      Usuń
  14. Cudny, kolorowy i wesoły kącik:)
    Też jestem mamą pięciolatka i na szczęście "wrześniowego". Nasz Jasio zostaje w przedszkolu, tak jak zdecydowana większość dzieci z jego grupy. Biorąc pod uwagę fakt, że tamten, pierwszy rok przedszkola był dla Niego i dla nas wszystkich delikatnie mówiąc trudny, dopiero teraz pomalutku się ze wszystkim oswaja:)
    Pozdrawiam
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu u nas od początku nie było problemów z chodzeniem, M poszedł jak miał niecałe 3 latka do przedszkola, i już od pierwszego dnia było oki. Zdarzyło mu się popłakać kilka razy ale to dlatego bo inne dzieci płakały i on myślał biedak że tak trzeba :) Więc problemu z adaptacją to nie będzie żadnego -zwłaszcza, że to w ty samym budynku, tylko kilka klas dalej :)

      Usuń
  15. Witaj Mili :)
    Odważę się wstawić komentarz :) Z punktu pedagogiczno-psychologicznego nie posłałam dziecka rok wczesniej do szkoły i nigdy bym tego nie zrobiła. Mój syn jest w klasie z kilkoma pięciolatkami, które zaniżają poziom niestety, dzieci młodsze są wycofane, nie nadążają i pod względem emocjonalnym i fizycznym. Z rozmów z pedagogami i nauczycielami, którzy co innego mówią w szkole bo tak musza mówić a co innego poza nią zawsze usłyszy się słowa-dzieci nie są przygotowane emocjonalnie. Wprowadzają zamęt, płacz, szlochy, niekiedy histeria, pierwsze tygodnie w szkole wyglądają kosmicznie szczeólnie, gdy rodzicie mają możliwość obserwowania dzieci w szatni. Oczywiście zdarzają się wyjątki ale bardzo rzadko, jeśl idziecko nadąża emocjonalnie nie nadąża z obowiązkam i często odstaje od innych pod względem fizycznym. Miałam też możliwość rozmawiania z osobami, które w chwili obecnej są między innymi prawnikami etc., czyli dobrze wykształceni, puszczeni iks lat temu rok wczesniej do szkoły, do dnia dzisiejszego nie wspominają tego korzystnie, zawsze odstawali od grupy. Ja cały ubiegły rok zastanawiałam się nad tym problemem i nigdy nie puściłabym dziecka rok wczesniej do szkoły. Obserwując sytuację wyborów rodziców w dużej aglomeracji, gdzie mieszkam większość dzieci w wielu przedszkolach pozostała i naprawdę były to wyjątki, które poszły do szkoły. To co obserwuję co się teraz dzieje w zerówkach to istny kosmos - rozbieżność wiekowa jest tak duża a wiadomo, że w tak małym wieku to ma ogromne znaczenie, bo co to za młyn, wszyscy w jednym worku początkujący pięciolatek razem z 6,5 latkiem w jednej klasie !!! Bo wszystko zależy od miesiąca urodzenia. Ja wiem, że podjełam słuszną decyzję kierując się dobrem własnego dziecka :) Życzę wszystkim rodzicom dobrych wyborów :) Rozumiem, że to decyzja każdego z osobna tyle, że konsekwencje widać niekiedy od razu a niekiedy po latach .... Pozdrowienia serdeczne, M :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W naszym przypadku wyglądałoby to tak, że wyłącznie dzieci z rocznika mojego Synka (2008) byłyby w jednej klasie, jeśli zdecyduję się posłać go do szkoły. Dzieciaki te znają się od właściwie 3 lat, ponadto uczęszczałyby do tego samego budynku w którym obecnie jest przedszkole, więc na stresy z tym związane nie byłyby już narażone - typu zmiana otoczenia, nowi ludzie.
      Jeśli zostawię go jeszcze w przedszkolu będzie potem z młodszymi dziećmi chodził do szkoły, wszyscy koledzy będą już rok wyżej. Normalnie to zostawiłabym go w przedszkolu , ale obawiam się, tego dramatu, ze wszyscy koledzy są w innej grupie - może nie chcieć chodzić do szkoły i wtedy będzie problem. Zwłaszcza, ze będą mijać się na tym samym korytarzu.
      Tak jak piszesz, nauczyciele w szkole mówią - tak niech idzie do szkoły - bo tak muszą mówić niestety, a prywatnie, żeby nie puszczać.
      Wybór nie jest łatwy, każdy rodzic chyba najlepiej wie, znając swoje dziecko co będzie dobre- jednak teraz może wydawać się to słuszne, zaś za jakiś czas może okazać się ze to nie była najlepsza decyzja . NO i ta kwestia emocjonalna dziecka ... echhh

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. Aga też jak zobaczyłam to nie mogłam się oprzeć, zakup spontaniczny to był

      Usuń
  17. Odwiedzam Cie regularnie, bardzo mi się tu podoba!
    Zapraszam do siebie, zachęcam do obserwowania.
    Pozdrawiam, e.jankowska

    http://weekendowa-kuchenka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny, napewno zajrzę w wolnej chwili.
      pozdrawiam

      Usuń
  18. Plakat bardzo mi się podoba ! Jest na prawdę ciekawy ! Zastanawiam się jaki jeszcze można zrobić :) CO do szkoły - jakbym miała dziecko to bym nie posłała go do szkoły rok wcześniej , ale jeśli bym nie miała wyboru..to tak .
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu ja niby wybór mam , a tak naprawdę to jeden wielki dylemat :)

      Usuń
  19. Plakacik znam :) nawet zastanawiałam się nad nim do Zuzolinki , a z wczesniejszą szkołą i ja bym się nie śpieszyła choć wizja kolegów i mniejszej klasy baardzo kusząca .. Chyba sama będziesz wiedziała najlepiej co dla Miłoszka najlepsze .. Pozdrawiam cieplutko Mili i życzę podjęcia słusznej decyzji :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie Moniś ta mniejsza klasa do mnie przemawia tylko i to że to będą sami znajomi koledzy, bo nic poza tym.e Obawiam się też, że jak go nie puszczę z tymi kolegami to za rok mogę mieć problem - bo nie zechce z tymi młodszymi.

      Usuń
  20. Dorotka...do tematu , trzeba podejść indywidualnie , to wszystko zależy od dziecka , ale ...
    Ola do szkoły poszła według starego systemu, w klasie ma młodsze dzieci ...jedne radzą sobie lepiej , inne gorzej...nie rozumiem jednak fenomenu klas pilotażowych dla maluchów.?
    Z trzyletnich obserwacji widzę ,że w tych klasach jest znacznie niższy poziom (moje teorie potwierdziła sąsiadka nauczycielka) i przecież nikt nad tymi dzieciaczkami, nie rozwinie parasola ochronnego w momencie późniejszych egzaminów do gimnazjum np.
    to trudna decyzja ...sama znasz swoje dziecko najlepiej...

    OdpowiedzUsuń

DZIĘKUJĘ ZA TWÓJ KOMENTARZ :)