środa, 1 lipca 2015

Projekt S T Ó Ł


Pomysł na S T Ó Ł  do pracowni powstał już właściwie dawno, zależało mi na prostym w formie długim blacie roboczym, który pomieściłby wszystkie moje niezbędne szpargały niezbędne do szycia.
 Nogi  kupiłam w poczciwej IKEA przy okazji jakichś tam  zakupów, deski które pozostały po budowie okazały się idealne - wystarczyły chęci i chwila czasu by wyczyścić, poszlifować i zmontować :)
Za to C Z A S  - to już nie była taka prosta sprawa :)







 Potrzebny był też pomocnik, który zechciałby go pomalować.
Daleko szukać nie musiałam :)
Na ten czas blat został tylko zaimpregnowany  drewnochronem i może gdy kiedyś mi się znudzi pomaluję go :)




Stół został zrobiony naprawdę tanim kosztem.  Nie obyło się jednak też bez technicznych niedociągnięć , ale kto by na to patrzył- napewno nie ja. 
Mnie zadowala w 100% i dzisiaj stoi już w moim craft roomie. Mierzy 2,20 cm więc myslę , że teraz mogę już na dobre wyciągać z kartonów wszystko to co jeszcze w nich zalega ;)
Muszę sobie sprawić jeszcze tylko typowo garażowy regał i pracownie będzię wręcz taka jaką sobie zaplanowałam kiedyś.



Dobrego dnia Wam życzę

* * *
Dorota


10 komentarzy:

  1. Bardzo fajny mebel Ci wyszedł!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny duży prosty stół, ciekawe jak się zadomowił w crafrtoomie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajosko, mam te same nogi i jeszcze jakiś model wcześniejszy (ikeowski), ale chyba powinnam zrobić lepszy blat... przecież drewna i desek mam od groma :)

    Fajne fotki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fantastic pictures and a lovely table. Love the simplicity!!!
    Happy days
    Elisabeth

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziewczyny niebawem pokażę stół w pracowni :) Jest fajny duży i prosty - naprawdę jestem bardzo zadowolona z niego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oooo, bardzo mi się podobają takie proste rozwiązania. Lubię gdy w ruch idą wyobraźnia i ręce domowników :)
    Mój chłop w tym roku zbudował własnoręcznie pergolę. Teraz kończy taras i jeszcze w planach ma stół z wielkiej rolki. Co prawda wszystko rozciąga się w czaaaasie i jest robione na raty ale efekt końcowy wszystko rekompensuje .

    Zresztą okazuje się, że niewielkim kosztem można mieć coś "swojego" a satysfakcja ogromna !

    Gratuluję stołu do pracowni :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba tak już jest, że to co sobie zrobione zawsze ma dla nas większą wartość aniżeli drogie z designerskiego sklepu. Czasami przeglądam te markowe produktu i naprawdę za głowę łapię się patrząc na cenę. No ale jest to ALE, moje jest np handmade, a tamtemu przedmiotowi przykleja się znaną etykietkę i przyczepie kilka stów do przodu. Czy byłabym bardziej zadowolona gdybym wydała pół wypłaty na stół do pracowni- chyba nie, przecież to handmade wcale nie jest gorsze :)

      pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia w prowadzeniu bloga :)
      pozdrawiam D

      Usuń

DZIĘKUJĘ ZA TWÓJ KOMENTARZ :)