wtorek, 20 października 2015

WĄTPLIWOŚCI


Wątpliwości -  zostać w blogosferze czy uciekać pojawiły się już dawno. Pojawiały się i znikały tak szybko jak nastrój danego dnia :)
Kiedyś obiecywałam sobie i w rozmowie z Przyjaciółką że przecież robimy to dla siebie, sorki ... i dla Czytelników, którzy chętnie do nas zaglądają.
I tak było.
Ostatnio zostałam zapytana o czym piszę bloga .... hmmm właśnie no o czym?
Nie jest to blog wnętrzarski bo nie ujrzycie u mnie modnych aktualnie trendów i najświeższych designerskich przedmiotów, nie współpracuję z firmami i nie jestem łasa na kolejne nowe skorupy czy inne gadżety, które kompletnie do niczego nie przydałyby mi się. 
Był czas że trochę współpracowałam z Westwing, jednakże nasze drogi się rozeszły bardzo szybko. Niestety blog to nie darmowa tablica reklamowa.
Nie jest to blog lifestylowy, nie jest to fotoblogkulinarny czy  modowy tym bardziej ...
hmmm .. no to jaki?

Ten blog jest taki mój, o tym co robię w wolnym czasie, co lubię, gdzie czasami  bywam.
Nie gonię za trendami, w modzie też jestem wierna klasyce od lat, mieszkam na wsi czego się nie wstydzę , tu pracuję, tu żyję - nie ze wszystkim się zgadzam i też tak trochę brak tej "cywilizacji" po trochu mnie uwiera. 
Ale  lubię te swoje życie :)



Do trzech razy sztuka - jak mawiają, tak więc daję sobie ostatnią szansę na bycie z Wami tu. 
Bo szkoda tyle lat tak zwyczajnie zamknąć.
Nie wiem tylko czy ktoś z Was chce jeszcze tu ze mną być ?
* * * 
Z wciąż nierozwianymi wątpliwościami życzę Wam miłego wieczoru :)
D o r o t a

45 komentarzy:

  1. widzę że kolejna osoba ma takie wątpliwości... właśnie jestem na świeżo, tyle że ja absolutnie nie zgadzam się na wahania, na plany kończenia z blogiem, na poddawanie się!!! walczcie, róbcie swoje, dziewczyny, nie patrząc na nikogo!!!
    przeczytaj, zgadzam się z każdym zdaniem:
    http://www.przeplatanekolorami.pl/2015/10/czego-w-blogosferze-robic-nie-wolno.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sandrynko wpis Ilony trafia w samo sedno !!!
      Własnego zdania wyrazić nie możesz bo jesteś hejterem, zaraz Ci zrobią wykład czym jest konstruktywna krytyka, naskoczą , zbluzgają i kółko wzajemnej adoracji zmiesza Cię z błotem :)

      Usuń
  2. Hm,coś jest na rzeczy bo coraz więcej dziewczyn dochodzi do takich rozważań blogowych.
    No bo przecież ważne jest żeby robić to co daje nam radość i spełnienie.Ale tez miło jest,gdy ktoś to doceni i wesprze dobrym słowem-nie mylić z lizusostwem!
    I mnie co raz nachodzą myśli i wątpliwości co do sensu prowadzenia bloga-no bo ile można zamieszczać zdjęcia szyjątek ;p Przecież to może w końcu się przejeść.No ale co ja na to poradzę-lubię to co robię więc to robię :) Tylko coraz bardziej wątpię w sens blogowania.
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie też zauważyłam, że ostatnio sporo osób nachodzą wątpliwości. Teraz blogi stały się tanim narzędziem reklamy, większość nas poddała się temu , a firmy myślą że rzucą jakiś ochłap i każda blogerka to chwyci :) Owszem niestety tak w większości jest - niektóre blogi stały się już mocno w tym temacie komercyjne, nie oferują nic już - tylko wyłącznie reklamę. Szkoda że blogosfera tak teraz wygląda.

      Usuń
  3. Zostaw na chwilę i wracaj, Nie zamykaj na zawsze, bo szkoda. Zaglądamy, podziwiamy, a czy modne? To nie ma znaczenia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie no .... Dorota.... przeczekaj, to są normalne kryzysy myślących, twórczych i nieco zarobionych ludzi.

    Ale widzę, że wpadasz też w sidła, że blog musi być o czymś, musi się reklamować, musi współpracować z jakąś firmą, a najlepiej z kilkoma, pokazywać otrzymane gadżety, reklamować, musi być opiniotwórczy... tematyczny, specjalistyczny, poradnikowy....

    Może, ale nie musi....

    Masz swój styl, swój trend, mieszkasz na wsi, masz wspaniałą chatę, którą powoli urządzasz niekoniecznie designerskimi dodatkami, robisz piękne bizuty, fajne foty, masz kupę fantastycznych pomysłów i pewnie to co Cię dopadło klasyczne zmęczenie, co dalej, o czym pisać, jaką drogę wybrać.
    Czytelnicy się rozsypali, biegają z wywieszonymi ozorami od bloga do bloga, wyrzucając z siebie ochy i achy..... choć najczęściej i tak sięgnięcie po te wszystkie dobra jest dla większości niewykonalne i zostają z ręką w kubku sweterkowym z biedry,

    Blogosfera ewoluuje to fakt, nasze blogi też po trosze zmieniają oblicza, dla wielu blogerek stały się narzędziem pracy, zarabiania kasy.. większej, mniejszej... próbą zaistnienia w sieci, zdobycia publiki, zaprezentowania swoich pomysłów, biznesów itd.....

    Blogowanie stało się pracą, a nie jak kiedyś, głównie rozrywką.

    Czy to dobrze, czy źle... sama nie wiem. I mnie blogowanie trochę nudzi, dlatego daję sobie trochę oddechu, dystansu, odświeżenia spojrzenia. Poza tym nie musisz być taka jak inni i na tym właśnie polega siła Twojego bloga.

    Ściskam Cię i nie daj się dołom. Lubię do Ciebie zaglądać :) choć nie zawsze komentuję. Zauważ, że w ostatnich latach ilość komentów spadła, jest tyle blogów do obejrzenia, że nie ma czasu na pisanie :)

    Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie to wszystko ujęłaś Renato! Podoba mi się takie podejście:) Różnorodność blogów i ich "wyglądu" czy może ich "charakter" pozwala czytelnikowi na wybór co chce czytać i oglądać. Dorotko ja do Ciebie zaglądam zawsze kiedy jest nowy wpis, mam Cię wpisaną do mojej prasówki. Lubię tutaj zaglądać:) Co prawda nie komentuję, ale postaram się to zmienić:) Pozdrawiam Ala

      Usuń
    2. Renatko, w punkt :)
      Doroto, jak możesz, to nie zamykaj :) Ta wrzawa marketingowa minie, to się szybko wyczerpuje. A życie zostaje. Zapisane, sfotografowane, spokojne, nienachalne.
      Ja najbardziej kocham blogi "osobiste", sama tak staram się prowadzić mój. Bez przymusu i tylko o tym, co mnie akurat interesuje.
      To czy zareklamowalam to czy siamto minie, jak niusy w gazetach, a to czy zatrzymałam w kadrze deszczowy las właśnie tego dnia, w tym zachwycie - zostanie :)

      Usuń
    3. Renatko
      nie, nie wpadam w te sidła, w momencie kiedy mój blog miałby być takim właśnie słupem reklamowym - je nie widziałbym sensu jego istnienia. Chyba że umówmy się byłby moją pracą na szeroką skalę i przynosił stałe źródło dochodu. Wtedy to inna dyskusja.

      Jakiś czas temu znajoma zapytała mnie o czym to jest blog i tu się zastanowiłam bo na szybko nie przychodziła mi żadna mądra kategoria do głowy.
      Bo mój blog to taki misz masz, mój i tyle, trochę mojego życia po trochu i pasji dla niektórych z mojego otoczenia z lekka nie zrozumiałych.

      ps. ale tym " kryzysem myślących, twórczych i nieco zarobionych ludzi" to mnie mocno połechtałaś hihi :) I na tym zostańmy :)

      buziaki

      Usuń
    4. do : AliceLovesBrocante

      Alu ja też jestem za różnorodnością blogów, oczywiście, ale nie koniecznie za nachalnym konsumpcjonizmem - a to teraz takie szalenie modne.
      Cieszę się że lubisz zaglądać, to motywuje by pisać dalej :)
      buziaki

      Usuń
    5. do : Joanna - Mama w Centrum
      Asiu jakiś czas temu pewna osoba mi powiedziała, że szkoda tej pracy włożonej w tą stronę, szkoda stracić tyle fajnych wpisów. Nie ukrywam, że szkoda by mi było, dlatego zostanę i będę dalej robiła swoje, trochę tylko zrobię tu porządek w zakładkach i usunę to co zbędne i mi wadzi.
      Masz rację całe to zamieszanie minie , to co w danej chwili jest "skandynawskie i trendy" i połowa blogerek aż piszczy by to posiadać za jakiś czas się opatrzy i będą chciały posiadać znowu MODNE.
      Najważniejsze to mieć swój styl i iść we własnym kierunku

      Usuń
    6. Tu się wpiszę, bo odpowiedź Renaty trafnie oddaje mój stan umysłu :) I ja wiernie czytam Twoje wszystkie posty, choć nie komentuję, bo najczęściej czytam w biegu, przy szybkiej kawie, na telefonie. Ale jestem tu!
      Nasze blogi nie muszą być przecież o czymś jednym, wybranym, tak jak nasze życia takie nie są. To takie luźne zapiski, troszkę tego, troszkę tego. Moje wpisy to zazwyczaj takie nieustawione zdjęcia (uwielbiam nieustawione zdjęcia), bardzo wybiórczo wybrane kadry z naszego życia. I dobrze, to widać jest mi potrzebne. Takie wybieram rzeczy czasem ważne, a czasem nie, te ważne często pomijając. Nie piszę na przykład o kolejnych podejściach do diagnozy spektrum autyzmu mojego synka. Pewnie dlatego, że to wypełnia moje wszystkie dni tak szczelnie, że kiedy siadam, by pisać, to chcę o czymkolwiek, tylko nie o tym.
      Ja piszę rzadko, bardzo rzadko, i tak od sasa do lasa, że bardziej chyba nie moża :) Ale zostaję. Bardzo bym chciała w Twoim doborowym towarzystwie :)
      M.

      Usuń
    7. Marchewko Droga
      Ty wiesz, że to nie chodzi o te komentarze bo w obecnej dobie postępu technicznego większość z nasz czyta blogi i przegląda swoje ulubione strony za pomocą telefonu między wizytą u lekarza a gotowaniem obiadu.
      Ja przyznaję jestem w tej grupie. Od bardzo dawna przestałam komentować na blogach, nie z lenistwa ale zwyczajnie z braku czasu.
      Codzienne rytuały zajmują nam tak mnóstwo czasu, że znalezienie choćby wolnej chwili by zasiąść bez pośpiechu z kubkiem herbaty czy kawy w ręku jest wręcz niemożliwe.
      Między innymi dla takich fantastycznych normalnych osób jak Ty - właśnie zostaję :)
      Pozdrawiam Cię cieplutko
      Dorota

      Usuń
  5. Dorotko! Czekam na Twoje wpisy, jak kania dżdżu. Dzielisz się z nami swoimi planami, przemyśleniami ...to dla Ciebie. A dla nas dzięki Tobie planujemy, wzbudzasz w nas refleksje.... Czy warto? WARTO! Ściski Marzena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzenko
      fajnie że jesteś i tyle :) To ważne !
      Wpisy będą a jakże, mam z tego roku mnóstwo zamierzchłych zdjęć, których nigdzie nie publikowałam.

      buziaki prawie nocne :)

      Usuń
  6. To i ja wtrącę swoje dwa słowa. Mój blogowy staż jest podobny do Twojego i też przeszło mi przez myśl nie raz, aby sobie darować to pisanie. Zwłaszcza, że tak naprawdę treści u mnie nie wiele a więcej zdjęć szyjątek i kwiatków. Czy to kogoś jeszcze interesuje? Pisać porywająco nie potrafię, za modą nie nadążam, skorup nie zbieram tylko złomki ihihihi, niczego nie reklamuję. Ale to blogowy świat pozwolił mi rozwinąć moje szyciowe umiejętności,kolejne posty mobilizują mnie do działania. Tu poznałam wiele wspaniałych, inspirujących ludzi. To, że różnimy się podejściem do rzeczywistości i blogowania uważam za super sprawę bo u każdego można podziwiać coś innego. Do Ciebie lubię zaglądać, choć rzadko komentuję. Odpocznij jeśli musisz i wracaj do nas ze swoim spojrzeniem na świat.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację- prowadzenie bloga w jakimś stopniu-w dużym stopniu,mobilizuje do podejmowania działań :) Ja także dzięki blogowi nauczyłam się szyć a dziś nie wyobrażam sobie życia bez tego :)

      Usuń
    2. IVONNA ; Karmelowa
      tak to prawda, że każda z nas zyskała coś dzięki blogowaniu. Każda z nas ma jakieś pasje i zainteresowania. Uczymy się, nabieramy dystansu do wielu spraw , mamy możliwość poznać wiele kreatywnych osób, a niektóre znajomości przekładają się w real.
      Często poczynania innych nas mobilizują by coś zmienić - to też fajne.
      Obserwując metamorfozę blogosfery na przełomie 7 lat mogę tylko potwierdzić, że wiele się zmieniło - na niekorzyść niestety :)

      Usuń
  7. Dorotko ani się waż zamykać blog! Kochana mnie tez nachodzi taka myśl, ale odczekam dwa lub trzy tygodnie i tęsknię do Was , do koleżanek które znam wirtualnie i nie tylko.Podpisuje się pod postem Renatki ,Iwonki,Danusi i Marzenki.
    Poczekaj.
    Ściskam jaga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jadziu zostanę zostanę Kochana.
      Były takie myśli już nie raz, czasami musi człowiek ochłonąć, olać czasami wszystko, pogniewać się z komputerem, wybrać ważniejsze sprawy, a potem wszystko sobie poukładać i ze zdwojoną dawką energii robić swoje dalej dla siebie i dla Czytelników, którzy czekają na nowe wiadomości :)

      ściskam Cię mocno Jadziu

      Usuń
  8. Ja chce tu z Panią być, jest to blog normalny i bije od niego spokój, mimo to że nie jest pisany często ( bo każdy ma swoje życie i obowiązki :)), ale go uwielbiam :). Powodzenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A możemy po imieniu :) Ja jestem Dorota :)
      Miłe jest to co napisałaś.
      Dziękuję

      Usuń
  9. Kolejny post w tym temacie u kolejnej osoby. To co piszesz jest takie prawdziwe i podpisuję się pod tym i ja. Mój blog też kurzem zarasta, zastanawiam się czy to ma sens, czy mi się chce?
    Co się stało z tymi super fajnymi blogami sprzed lat? Czy ktoś jeszcze pamięta 'wymianki' (Twoje serduszka lawendowe dalej wiszą u mnie:)) a candy i konkursy to teraz tylko sponsorowane??? Buuu:(
    Mili, Twoj blog jest Twój i nikomu nic do tego. Weź 3 głębokie oddechy i idź do przodu!
    Ściskam Cię mocno
    Myszka

    OdpowiedzUsuń
  10. Ewelinko
    no właśnie te wymianki, ale to były fajne zabawy. Teraz, kto by pomyślał o tym, co najwyżej możesz dostać -15% rabatu w sklepie on -line zareklamowanym przez blogerkę na kosmicznie drogi przedmiot, który mimo udzielonego rabatu swoją ceną i tak jest poza zasięgiem przeciętnego zjadacza chleba :)

    Ja się nie daję Kochana - idę do przodu :)
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie możemy się poddać temu nurtowi, idźmy własnymi ścieżkami ale nie bójmy sie otwarcie pisać o tym co nas uwiera,co nam się nie podoba. Konstruktywna krytyka, podana w sposób kulturalny nie jest hejtem! Myślę że jeszcze chwile i większość zorientuje się że są prowadzane jak stadko baranów przez wszechobecny trend na "must have" czy 20% procentowe zniżki na produkty reklamiwane na niektórych blogach. Zamiast achów i ochòw będą różne opinie a nie tylko te które wygodne są dla właścicieli blogów i panicznie sie boją że przestaną być łakomym kąskiem dla reklamodawców.

    Róbmy swoje jak zaśpiewał klasyk!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patti
      Twój komentarz jest idealnym podsumowaniem naszej wczorajszej z przekąsem rozmowy instagramowej.
      To prawda powinniśmy nie bać się wyrażać własnego zdania, pod warunkiem że nie obraża się drugiej strony. Niestety wszelkie takie niewygodne komentarze dla niektórych blogerek są odbierane jako atak, a Ty w ich oczach jesteś hejterem.
      Ten trend "must have" to jakaś paranoja ślepo podążają niektóre osoby za tym co reklamują na blogach niektóre blogerki. Muszę MIEĆ bo wtedy jestem cool, MAM , ZNAM SIĘ na tym co modne i POSIADAM i JA.

      To ja przyznaję MODNA NIE JESTEM !!!
      BUZIAKI PATTI :)

      Usuń
  12. Dorotko :)
    cieszę się, że zostajesz :)) z tymi blogerkami, które nie publikują co chwilę zmieniających się list „must have" :) z tymi, których blogi to nie tablice reklamowe ;) tymi, które często zamiast coś kupić wola zrobić same :)) tymi, których zdjęcia zachwycają, bo są od serca, chwytają chwile, a nie tylko zachęcają do kupna 158 kubka, i innych przedmiotów w kosmicznych cenach... to nie na temat, ale zastanawiam się, czy z tego czy tamtego kubka herbata naprawdę smakuje inaczej... a są ludzie którzy za kubek ciepłej herbaty (może być i obtłuczony w niemodne różyczki, nie mylić z tymi modnymi) oddaliby naprawdę wiele... czy stół z takim logo jest lepszy od innego... czy ważniejsze jest, że można przy stole (nawet, a może przede wszystkim takim „no name”) usiąść rodzinnie porozmawiać zjeść talerz zupy... wiem, ktoś powie ludzie sami zgotowali sobie taki los, że nie stać ich na to, czy tamto... i pewnie ma rację, ale ja nie potrafię przejść obojętnie obok ludzkiej biedy, nie mogę spać spokojnie gdy widzę głodne dzieci... i żeby nie było nie piszę o uchodźcach, imigrantach... mam na myśli naszą, swojską, polską biedę...
    też wiele blogów omijam duuużym łukiem, bo wchodząc to nie wiem czy jestem u Mani, Hani czy też Krysi (wybór imion jak najbardziej przypadkowy i nic nie znaczący) te same zachwyty, te same przedmioty... nuda, nuda nuda... co nie znaczy, że mój blog jest idealny, odkrywczy i jedyny w swoim rodzaju ;) po prostu jeśli już odwiedzam dane miejsce (blog) nie chcę być nabijana w butelkę, oszukiwana, a często tak sie czuję... że świat tam pokazywany jest nierealny, nie rzeczywisty...

    a pod Twoimi rozterkami mogłabym podpisać się bez mrugnięcia okiem... te same myśli, wątpliwości, pytania...
    buziaki
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście że Czytelnicy tych "słupów reklamowych- blogów" są nabijani w butelkę. Blogerki pokazują wyżebrane od firm przedmioty za kosmiczne kwoty, twierdząc że o takim przedmiocie marzyli od dawna aż w końcu wpadł przypadkiem w ich ręce. Wmawiają że z tego kubka te herbata czy kawa naprawdę ma niebiański smak. Te same osoby rzekomo podejmowały wyzwania minimalistki , mające na celu oczyszczeniem szeroko pojętej przestrzeni domowej i życiowej - zarastając kolejnymi gadżetami. Nie wiem kogo oszukują bardziej Czytelnika czy siebie :)
      Niesamowita jest też ta potrzeba MIEĆ by być w towarzystwie :)

      buziaki Aniu :)

      Usuń
  13. Kiedys przegladalam mnostwo blogow tzw parentingowych i wnetrzarskich. W tym zafascynowaniu swiatem blogowym znalazlam sie u Ciebie. Nazw tamtych juz nie pamietam do Ciebie jedynej zagladam do dzis. Nie moglam patrzec na ten lans na to adorowanie wzajemne na te nieskazitelne drogie sto razy juz widziane biale sciany biale meble i biale podlogi ;) usunelam instagram i tak mi dobrzeeeee ze juz z kazdej strony nie atakuje mnie skandi dizajn ktory de facto bardzo lubie ale ile mozna :) odzyskany czas poswiecam dziecku oraz ugotowaniu obiadu a w wolnej chwili wracam do Ciebie i tej resztki ktora nie zatracila sie w miec to byc ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justynko straszne jest to, ze teraz większość blogów wpadła w taką machinę chęci posiadania, że ich obecność w sieci razi już wiele osób. Jedni mówią głośno , inni tylko po kątach szepczą bo nie wypada bo przecież w tym gnieździe wron sami siedzą. Kiedyś sami psioczyli a dzisiaj przyklaskują udając zdziwionych, " ale o co chodzi ???? :) "
      I te imprezki , meetingi niby otwarte - a jednak mimo wszystko zamknięte dla wybranych :) Wszyscy z telefonami w ręku - przyjemnie spędzają czas z przyjaciółmi :)
      Cieszę się że nie zwariowałam :)

      Usuń
  14. Mili-zawsze można zrobić przerwę,przestać ale zawsze mozna wrocic:) np.do czytania odwiedzania starych kontów.Ja tak zrobiłam.Nigdy offen się z nikim nie żegnałam.Po prostu nie piszę.Ale tyle lat tu powoduje ze po prostu traktuje Was jak kumpele;0) Z BLOGOSFERY.No co Ty za długo tu jesteśmy aby tak zniknąć... Jest Instagram...i Tam tez bywamy:))))Jak nie tu to tam...Pozdro

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana nie ma przerwy, robię dalej swoje :)
      buziaki

      Usuń
  15. Wszystko już zostało napisane ja tez tu zaglądam po spokój żeby na chwilę zastanowić się co w życiu ważne ,piękne wnętrze często zaglądam do archiwum tu jest zupełnie inaczej i to ten blog wyróżnia czytam jeszcze szafę tosi i ona ma siłę i ten Twoj Dorotko reszta to żywa reklama i jak coś weszło na rynek to u każdego to samo każde zdjęcie otagowane reklama produktu aż do zrzygania

    OdpowiedzUsuń
  16. Wszystko już zostało napisane ja tez tu zaglądam po spokój żeby na chwilę zastanowić się co w życiu ważne ,piękne wnętrze często zaglądam do archiwum tu jest zupełnie inaczej i to ten blog wyróżnia czytam jeszcze szafę tosi i ona ma siłę i ten Twoj Dorotko reszta to żywa reklama i jak coś weszło na rynek to u każdego to samo każde zdjęcie otagowane reklama produktu aż do zrzygania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiolu
      a wiesz, ze ja do szafy tosi nie zaglądałam praktycznie, aż mi Paulinka (paulalandl z ig lub jak wolisz z bloga home my place otworzyła oczy, że to taki fajny blog.
      Uwielbiam go teraz :)

      Usuń
  17. Dorota, nie rezygnuj ... pomyśl ile serce poświęciłaś temu miejscu, przecież to się czuje.
    Na początku lata targały mną podobne dylematy, wiesz o tym że w blogosferze jestem długo. Sama obserwuję jak blogowa wioska się zmienia i w jakim kierunku zmierza...Przykre. Brakuje mi ,,starych,, blogów, miejsc w sieci gdzie czuło się spokój i czytelnik znajdował wytchnienie...Niestety gdy odwiedzam niektóre strony, wydaje mi się że wszyscy mieszkają tak samo i jakikolwiek indywidualizm trąca o szaleństwo (no, chyba że chce się być pożywką dla wspomnianych hejterów).
    Z pewnością pamiętasz czasy kiedy wchodząc na ulubione strony (zwłaszcza przed świętami) czuło się ten nastrój, atmosferę można było skraplać ... Pisałyśmy o tym że jednej nie wyszło ciasto, a druga ma w tym roku wyjątkowo krzywą choinkę, a trzecia wyczarował wyjątkowe prezenty .... i wiesz co? wypinam się na ten idealny świat. Wolą naszą normalność, niż pokazowe życie zawinięte w drogi papierek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. p.s. Przez jakiś czas zastanawiałam się nad całkowitym zamknięciem bloga...stąd też pojawił się instagramowy epizod. Jednak doszło do mnie echo czytelników , w końcu oswajaliśmy się tyle lat ... no i oczywiście szkoda tych wszystkich blogowych zażyłości które się między nami nawiązały ;)

      Usuń
    2. Kamilko o tym samym myślałam, że naprawdę wielka szkoda byłoby tak jednego dnia zrobić log off, za przeproszeniem przekreślić te lata poświęcone na prowadzenie tej strony, poza tym nie byłoby to fair w stosunku do "starych znajomości:, którym jakby bezczelnie zamknęłoby się przed nosem drzwi. Na pewno nie jedna z nasz zastanawiałaby się co się takiego wydarzyło, bo świeża gwardia by nawet nie zauważyła naszego zniknięcia, a już tym bardziej nie odczułaby w pewien sposób pustki. Nawiązało się przecież tyle fajnych przyjaźni, które w realu świetnie się dogadują.
      Tej naszej normalności bez spinania też mi brakuje - ale cóż , nasze blogi wyparły te niby wnętrzarskie, , w których każda mieszka tak samo rodem z wystylizowanego katalogu. Chciałabym tylko zobaczyć to samo mieszkanie przed tym zanim wszystko uporządkują pod foty i pochowają nie pasujące na potrzeby zdjęć przedmioty. w jednym kącie piękny fotel z kocykiem i herbatką, a w drugim kartony i reszta "śmieci" :)
      Jest moc i tyle :)

      Usuń
  18. Rezygnuj, masz swoje życie, ciekawsze niż siedzenie przed kompem. Czy ktoś to czyta? Niby jak zagrozisz to 30 komentarzy, a tak dwa. Hello.

    OdpowiedzUsuń
  19. ja tu jestem..... regularnie......twój blog w ulubionych od lat......od początku........chociaż się nie odzywam bardzo miło mi przeczytać co u ciebie i Twojego synka, nie wiem czy mnie pamiętasz ale połączyły nas nasze dzieci, poznałyśmy się na pewnym forum i gdybyś przestała to na pewno czułabym pustkę.......magdawaj

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magdawaj Kochana jak zobaczyłam rano Twój komentarz to uwierz mi naprawdę aż się wzruszyłam, pytanie jak mogłabym Ciebie nie pamiętać. To były czasy - dawne ale jakże dla nas ważne, Mam nadzieję że u Ciebie i Twoich dziewczynek wszystko w porządku :) Odezwij się Kochana tak prywatnie w wolnej chwili na maila domilkowydomek@gmail.com :)

      Cieszę się że tyle lat byłaś tu ze mną i słowem kurczaki nie pisnęłaś, że podglądasz nas :)
      Zostaję i robię dalej swoje , bo nie mogę inaczej :)

      buziaki i ściskam Was mocno
      Dorka

      Usuń
  20. Kochana, a po co się szufladkować w jakieś kategorie blogowe. To Twoja przestrzeń blogowa, i możesz pisać co tylko Ci się podoba :) Nie rezygnuj, pisz, rób zdjęcia, a my będziemy zaglądać :)
    pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  21. Myślę że większość z nas miałaby problem żeby się określić... ale to trochę tak jest, że te nasze blogi to nasz lifestyle, bo o naszym życiu są, o naszych wnętrzach, dzieciach, naszych myślach, marzeniach... i jeśli ktoś chce to czytać to świetnie, jeśli chce w jakimś sensie z nami współpracować to jeszcze lepiej, ale najważniejsze, to to że każda z nas znalazła tu swoje miejsce które daje jej radość. I dlatego bądź tu tak długo jak długo to miejsce Cię uszczęśliwia :)

    OdpowiedzUsuń

DZIĘKUJĘ ZA TWÓJ KOMENTARZ :)