niedziela, 27 stycznia 2019

HOME DAY

Taka sytuacja:
Dziecko wyjechało na dwudniowe ferie - matka czuje się dziwnie bo brakuje mi: mamo! mamo! mamo! .....
i tego chodzenia z góry na dół
i proszenia: wynieś talerz po sobie, włóż do zmywarki szklankę, nakarm kota, etc ...

Czyli mam dzień dla siebie , najgorzej że ciężko odnaleźć się w tej sytuacji bo jakieś mam poczucie bezczynności :) Trochę nienormalne ale cóż :)

W każdym razie znowu chyba odgruzuję pracownię, bo tam podobno "dziada z babą" brakuje (tak mawia rodzina;) -  w sumie prawda :)
Obiecałam skończyć kosmetyczkę, którą jutro chcę wysłać, przeróbka etui na tablet dla młodej damy też czeka bo ma być na cito i w końcu może podłożę te spodnie, o których istnieniu zapomniałam już rok temu - a jak zaczęłam grzebać głębiej i bluzka się znalazła bez guzika  i sweterek z wyszarpanym dekoltem i mnóstwo innych rzeczy do przeróbki.

Zatem zrzucam piżamy ( tak wiem że już po 12 w południe ;) robię herbatkę i zaszywam się w swoim warsztatowym królestwie. Zaś wieczorem po raz setny obejrzę "Co się wydarzyło w Madison County" z ulubioną Meryl Streep.

Wam życzę dobrej niedzieli :)





1 komentarz:

  1. Taaak i jak nie wiem gdzie się podziać jak Ropuszorki na wychodnym. Najpierw chcę żeby dały matce odetchnąć , a jak już pójdą to tęsknię jak diabli :)

    OdpowiedzUsuń

DZIĘKUJĘ ZA TWÓJ KOMENTARZ :)