środa, 3 września 2014

Druga kuchnia marzeń ;)

Myślę, że jestem teraz na najbardziej przyjemnym etapie urządzania domu, zostało nam naprawdę niewiele do zrobienia wewnątrz . Są już drzwi z klamkami, są podłogi, glazura i terakota, wszelakie sanitariaty( te do ustawienia;) , trochę zamieszania było z zakupem baterii, ale w sumie dobrze , że na stanie nie mieli bo okazało się, ze nie za bardzo można już ją na ścianie  zamontować (nad wanną :)
Dziury wywiercimy w wannie :)
Schody "się robią"  i jestem ciekawa jak wyjdą bo zależało mi by były ciut rozbielone- pasujące do reszty domu. Na te przyjdzie mi pewnie poczekać około miesiąca, może półtora :( NO ale co tam, niestety na wszystko trzeba czekać, bo terminy pozajmowane, albo też nie da się zrobić  z marszu.


Zamówiłam też meble do kuchni. Przyznaję, że wcale nad nimi długo nie myślałam. To tak jak z wyborem glazury, wiedziałam co chcę, z czego chcę i jak ma być by było dobrze.
To już moja druga kuchnia, którą projektowałam do swojego domu, poprzednią robiłam całe 9 lat temu i przyznaję, ze dyby nie jej paskudny kolor "jabłoni locarno" pewnie powędrowałaby ze mną do nowego domu. Kolor paskudny ale za to fajny kanciaty klasyczny wygląd ma i i po 9 -ciu latach jest wciąż wizualnie w  bardzo  dobrej formie   (gdyby nie kolor).  Owszem można malować, ale .....

Od początku planowania nowych mebli - zakładałam, ze stawiam na ikea. Po dokładnym pobraniu pomiarów i po koszmarnie długim rozplanowaniu w planerze na stronie ikea, okazało się, że te meble zwyczajnie są za wysokie w stosunku do wysokości kuchennego okna. Cały myk w tym , że ikea oferuje wysokie dolne cokoły,  niby teraz w tej nowej kuchni Metod są o połowę niższe, to jednak wciąż za wysokie.
Po oszacowaniu kosztów, doliczeniu ich transportu - nie mówię już o montażu koszt tej kuchni ikea okazała się wyższy o ponad  2000zł. aniżeli u stolarza. A gdyby doszła jakaś reklamacja, nie dojechała szafka czy co tam jeszcze - to ja musiałabym pędzić 150 km w jedną stronę, 150 km w drugą stronę - bez sensu totalnie.
Zrobiłam małe badanie rynku, okazało się, ze wszyscy "miejscowi" stolarze są dość mocno porównywalni cenowo. Stolarza też długo nie szukałam. Jeden nie miał czasu dojechać przez dwa tygodnie, bo jak nie impreza -  to zdrowiał po imprezie( jego słowa ;-) , zaś jak dojechał to cena wyjściowa jaką zaproponował mi przyprawiła o ból głowy. Lekko powiedział że termin realizacji  "... nooooo możeee grudzień tego roku ...."  Co brzmiało NIE MA SZANS W TYM ROKU :)
I po mojej minie widział już, że nici z jakiejkolwiek współpracy.

Zaś drugi Pan stolarz  konkretny jak diabli. Wpadł z torbą, metrówką, długopisem ściany porysował,, cenę powiedział i sam od siebie trafne małe uwagi dołożył. Czas realizacji MIESIĄC !!!!

Projekt z planera oczywiście wykorzystałam do prowadzonych pertraktacji cenowych. Kuchnia jest w kształcie litery L. Założeniem było brak górnych szafek, jedynie w rogu za ścianą, będą 3 wysokie słupki do sufitu (w nich wpasowana też lodówka).
Projekt który narysowałam był pierwowzorem, na którym zostały naniesione zmiany - przeznaczenie i rodzaj szafek. Piekarnik który miał być z lewej powędrował w słupek po prawej. Zlikwidowałam 3 szuflady na rzecz małego cargo na butelki itp. Ale przynajmniej zarys kuchni właśnie będzie taki :)
 

I żebyście mogły sobie bardziej wyobrazić ustawienie mebli we wnętrzu, oto zdjęcie kuchni w całej jej okazałości :)







I mój osobisty pomocnik, który jest  głównym KIEROWNIKIEM BUDOWY ;)  i musi każdą robotę przyklepać, choćby brudną skarpetą na  ścianie ( co widać na drugim zdjęciu ;)



O ile wybór kuchni i to z czego ma być, był prostym wyborem - to zaś co do blatu kuchennego określić się tak do końca nie mogę.  Po przeanalizowaniu kilku możliwych propozycji - od czarnego po biały w końcu zdecydowałam się na jakiś imitujący drewno. Owszem wolałabym drewniany - to też brałam pod uwagę, ale koszt drewnianego blatu to byłaby 1/4 ceny kuchni dodatkowo !!!  Jak dla mnie na tym etapie nie do przejścia i tyle.
Tak więc decyduję się na płytę tylko mam dylemat co do koloru. Bardziej obstawiam  ten dąb bardolino nr H1146 szary. Widziałam w realu - jeden i drugi fajny :) Można mieć zagwostkę :)

A to kuchnia Pana stolarza, u kogoś tam z wykorzystaniem blatu H1145 naturalnego

 Zdjęcie z internetu   Dąb Bardolino H1145 naturalny, źródło : http://www.meblenazamowienie.biz.pl/index.php


A Wy który obstawiacie blat do mebli białych z połyskiem? Naturalny czy szary :)

24 komentarze:

  1. Teraz o solidnych pracowników jest bardzo trudno. Piękna kuchnia, którą wykonał Pan Stolarz. Wybrałabym szary blat:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. O rany, ile problemów przy kuchni. Właśnie zamierzam zmienić moją kuchnię, która ma 16 lat:) I chyba też będę miała problemy jak Ty:( Ja chyba wybrała bym naturalny dąb bez połysku. Życzę powodzenia!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatko
      ale blat nie jest z połyskiem i ten naturalny i ten szary. Z połyskiem są tylko fronty mebli :)
      Wiesz no może nie ma tyle problemów jak się wie czego się chce. Ja jedynie zdecydować się co odcienia blatu nie mogłam. Reszta poszła gładko :)
      pozdrawiam serdecznie

      Usuń
    2. Ale jestem gapa:( teraz to ma sens! Wie, że takie decyzje nie są łatwe ale poradzisz sobie na pewno, więc trzymam kciuki!!!

      Usuń
  3. Ojej, one naprawdę niewiele się różnią, a jednak róznią i który tu wybrać... Mi chyba bardziej ten naturalny podchodzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, niewiele się różnią, fakturę mają taką samą, tylko ten odcień, jeden jest dosłownie naturalny a ten w szary wpada- ale nie jest wiesz szary SZARY :)

      Usuń
  4. Stolarz pisze się przez ER ZET _ STOLARZ !!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja stawiam na dąb naturalny...:) i ponawiam pytanie o podłogi..to drewno czy panele? jest cudna :)) przede mną tez masa decyzji związanych z urządzaniem domu.
    pozdrawiam Aga

    OdpowiedzUsuń
  6. Aga przepraszam uciekło mi Twoje zapytanie o podłogi wcześniej. To panele z Krono Oryginal Dąb Bradford symbol 5335. Prezentują się fajnie i niejedna osoba myślała w realu nawet, że to drewniane podłogi :)
    Trzymam kciuki zatem za Twoje urządzanie domu.
    Właśnie odkryłam u siebie w telefonie zdjęcia tych dwóch blatów, zrobione w sobotę i dalej dumam, niby szary przemawia bardziej, ale ten naturalny byłby może bardziej praktyczny :)

    dobrej nocki życzę

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdecydowanie szary blat ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Też bardziej szary mi się podoba. Pięknie się kuchnia zapowiada.
    Powodzenia życzę i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Przeglądam blogi i zatrzymuję się gdzie ciekawiej ;)
    Lubię urządzać wnętrza, więc z chęcia o tym czytam ;)
    Mi osobiście bardziej podoba się naturalny ;)
    Będę odwiedzać i zapraszam do siebie ;)
    oczekiwaniee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Dla mnie naturalny;) pozdrawiam serdecznie .x

    OdpowiedzUsuń
  11. Kuchnia będzie piękna i ta zieleń za oknem...:)))
    Ja chyba też obstawiam szary.
    A główny Kierownik Budowy:) ma już wizję własnego królestwa?

    OdpowiedzUsuń
  12. Ładnie się zapowiada :))) fajnie, że górnych szafek nie będzie. U mnie jest biała kuchnia z szarymi blatami, wyboru nie miałam, bo mieszkanie z drugiej ręki, ale ładnie to wygląda. Drewno też ładnie, też na Twoim miejscu miałabym duży dylemat. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Będzie pięknie :) niezależnie od tego, który blat wybierzesz :) Ja chyba postawiłabym na kolor ciepłego drewna.

    OdpowiedzUsuń
  14. Napewno bedzie bardzo ładnie :))

    OdpowiedzUsuń
  15. fajny jest ten moment urządzania i wyborów, choć czasem trudno zdecydować. trzymam kciuki za satysfakcjonującą decyzję!

    OdpowiedzUsuń
  16. Zapowiada się świetnie :) co do blatu to ten szarawy moim zdaniem jest ładniejszy. Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. OOOO RANY ile ludzi tyle opinii :)
    Powiem uczciwie, ze do końca nie zdecydowałam, szary bardziej mi się widzi, naturalny zaś być może będzie bardziej praktyczny. Kiedyś przyznam się Wam myślałam o głębokiej czerni, ale to byłby już bardzo zobowiązujący kolor, zaś ja nie chcę tak naprawdę iść tylko w tym kierunku.
    Co prawda skłaniam się już ku jednemu z tych dwóch blatów, ale o tym powiem Wam, a może pokażę jak już będzie kuchnia. Niech będzie to niespodzianką dla Was.

    Dzięki Dziewczyny za podpowiedzi.
    Dorota

    OdpowiedzUsuń
  18. u nas też remont, ale kuchnia prawie gotowa.
    mnie podoba się najbardziej odcień naturalny. wydaje się być cieplejszy i przyjemniejszy dla oka. pasuje mi bardziej do bieli i kuchni (:

    OdpowiedzUsuń
  19. Mi marzy się blat drewniany - naturalny! Sama niedługo stanę przed wyborem kuchni...

    OdpowiedzUsuń

DZIĘKUJĘ ZA TWÓJ KOMENTARZ :)