Proszę Państwa oto PITEK nr 3
Mały koci chłopczyk już z nami
Imię tradycyjnie jak zawsze - nie jesteśmy oryginalni :)
Teraz czeka go "przegląd techniczny" u Weta :)
Och jakie cudo.... bardzo się cieszę, że w Twoim domu pojawił się kot.... bo dom bez kota... no sama wiesz. Niech się chowa zdrowo. Przepiekna mordeczka. Ja też mam drugiego koteła. Znaleziony 5-6 miesięczny chłopczyk.
Z tym rudaskiem "tośmy" zaszaleli. W mojej kociej karierze przewinęło się mnóstwo kotełków. Jeszcze nigdy jednak nie było nawet takiego który miał choćby mini rudą plamkę. Dla nasz to totalna odmiana - jak również taka, ze to chłopaczek :) Maluszek ma 6 tygodni i jest przesłodki. Zaliczył już nawet pierwsze siusianie w ubrania - ma jednak wybaczone:) Narazie wystraszony bo zabrany od mamki ale robimy wszystko by czuł się bezpiecznie. Będzie mu u nas dobrze - zresztą jak każdemu u nas :)
6 tygodni to trochę za wcześnie, ale skoro ma już nowy dom to musi się w nim odnaleźć. Wiesz, że ja też nigdy nie miałam rudego kota. Może jeszcze do mnie trafi jakiś rudzielec:) najgorsze, że moja suka goni te moje koteły.
Buziaki
PS mleko mu dajesz takie dla kotów? Chętnie pije? Bo moje nie chcą :(
No właśnie Reniu chyba troszkę za wczesnie bo to naprawdę maluszek, ale tak wyszło. Dzisiaj już chłopaczek rozszalał się. Piszczy ja zostaje sam i dzisiaj nawet prasować ubrania ze mną chodził i do toalety. Śpi przytulony albo otulony jakimś kocykiem. Zaliczył już pierwsze siusianie w ubraniach i grubszą robotę w miejscu gdzie nie powinien :) Od wczoraj uczyliśmy się picia mleczka właśnie, daję mu zwykłe bo u nas takiego kociego nie dostaniesz :) Wcześniej pił od mamki i krowie. Musi się dużo nauczyć jeszcze a przede wszystkim załapać że grzebanie w żwirku to fajna sprawa :)
o rajciu jakie cudeńko piekniste my od grudnia mamy tez futrzastego kociego przyjaciela tyle że pingwinka chodz córka chciala takiego rudaska, ale jak tylko zobaczyłam naszego na zdjeciu wiedziałam ze bedzie nasz. Pozdrawiam serdecznie
No właśnie my nigdy nie spodziewaliśmy się że będzie rudasek. A że do kotki od której jest nasz przychodzili kawalerzy wioskowi sami rudzielcy to wiesz - wiadomo było, że szaraka to raczej nie będzie. Chcieliśmy kotka od konkretnej rodzinnej kotki :) Decyzja była taka- jaki będzie to będzie fajnie. I już go uwielbiamy mimo, ze kolorystycznie zlewa się ze schodami dywanem i koszami wiklinowymi :) hihi
Wygląda słodko ale to prawdziwy łobuz i wszędzie go pełno.Pomijam fakt, że poranne siusiu najlepiej robi się w garderobie bo leniuchowi nie chce się do kuwety na dół schodzić i udaje przy tym, ze go tam nie było. Lubi napsotować a potem przychodzi i się tuli, robiąc maślane oczy, że niby o co chodzi, to nie ja :)
Och jakie cudo.... bardzo się cieszę, że w Twoim domu pojawił się kot.... bo dom bez kota... no sama wiesz. Niech się chowa zdrowo. Przepiekna mordeczka.
OdpowiedzUsuńJa też mam drugiego koteła. Znaleziony 5-6 miesięczny chłopczyk.
Sciskam i miziaki dla rudaska
Z tym rudaskiem "tośmy" zaszaleli. W mojej kociej karierze przewinęło się mnóstwo kotełków. Jeszcze nigdy jednak nie było nawet takiego który miał choćby mini rudą plamkę. Dla nasz to totalna odmiana - jak również taka, ze to chłopaczek :)
UsuńMaluszek ma 6 tygodni i jest przesłodki. Zaliczył już nawet pierwsze siusianie w ubrania - ma jednak wybaczone:)
Narazie wystraszony bo zabrany od mamki ale robimy wszystko by czuł się bezpiecznie.
Będzie mu u nas dobrze - zresztą jak każdemu u nas :)
Buziaki Reńka
6 tygodni to trochę za wcześnie, ale skoro ma już nowy dom to musi się w nim odnaleźć. Wiesz, że ja też nigdy nie miałam rudego kota. Może jeszcze do mnie trafi jakiś rudzielec:) najgorsze, że moja suka goni te moje koteły.
UsuńBuziaki
PS mleko mu dajesz takie dla kotów? Chętnie pije? Bo moje nie chcą :(
No właśnie Reniu chyba troszkę za wczesnie bo to naprawdę maluszek, ale tak wyszło. Dzisiaj już chłopaczek rozszalał się. Piszczy ja zostaje sam i dzisiaj nawet prasować ubrania ze mną chodził i do toalety. Śpi przytulony albo otulony jakimś kocykiem. Zaliczył już pierwsze siusianie w ubraniach i grubszą robotę w miejscu gdzie nie powinien :) Od wczoraj uczyliśmy się picia mleczka właśnie, daję mu zwykłe bo u nas takiego kociego nie dostaniesz :) Wcześniej pił od mamki i krowie.
UsuńMusi się dużo nauczyć jeszcze a przede wszystkim załapać że grzebanie w żwirku to fajna sprawa :)
o rajciu jakie cudeńko piekniste my od grudnia mamy tez futrzastego kociego przyjaciela tyle że pingwinka chodz córka chciala takiego rudaska, ale jak tylko zobaczyłam naszego na zdjeciu wiedziałam ze bedzie nasz. Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńNo właśnie my nigdy nie spodziewaliśmy się że będzie rudasek. A że do kotki od której jest nasz przychodzili kawalerzy wioskowi sami rudzielcy to wiesz - wiadomo było, że szaraka to raczej nie będzie. Chcieliśmy kotka od konkretnej rodzinnej kotki :) Decyzja była taka- jaki będzie to będzie fajnie.
UsuńI już go uwielbiamy mimo, ze kolorystycznie zlewa się ze schodami dywanem i koszami wiklinowymi :) hihi
Ale kociaku ,wygladasz slodko,zycze slonecznego i kochajacego domku,wspanialego zycia u Twoich ;udzi,pozdrawiam
OdpowiedzUsuńWygląda słodko ale to prawdziwy łobuz i wszędzie go pełno.Pomijam fakt, że poranne siusiu najlepiej robi się w garderobie bo leniuchowi nie chce się do kuwety na dół schodzić i udaje przy tym, ze go tam nie było. Lubi napsotować a potem przychodzi i się tuli, robiąc maślane oczy, że niby o co chodzi, to nie ja :)
Usuń