czwartek, 16 września 2010

Sztućce

Chyba nie ma takiej osoby wśród nas , która nie kochałaby szperania i biegania po pchlich targach, buszowiskach i innych klamociarniach, w których przykryte pierzynką kurzu leżą fantastyczne przedmioty.
Zazdroszczę (ale w pozytywnym słowa znaczeniu) tym osobom , które maja "pod bokiem" takie prawdziwe pchle targi. Mi nie pozostaje nic innego jak tylko zadowolić się zwykłym ryneczkiem miejsko-wiejskim. Ale i tam czasami można upolować fajności. jak się nei ma co się lubi, to sie lubi co się ma :)

Zazwyczaj po takich wypadach coś do domu przywiozę. Kupując nie zawsze kieruję sie tym czy to praktyczne, czy mi akurat potrzebne.
A że słyne z chomiczego usposobienia to po prostu kupuje i gromadzę na poddaszu, bo nie zawsze od razu chce mi sie wyczyścić, wymyć, wyszorować czy pomalować. I w sumie moje poddasze też mogłoby być jedną wielką kalmociarnią :)
Owe sztućce kupiłam już rok temu - o tak , tak ,przeleżały rok, a może nawet rok i dłużej  na poddaszu. Ciężkie i sygnowane (przynajmniej większość), nadgryzione zębem czasu. Nawet do dzisiaj nie wyczyściłam ;) Wyciągnełam je i doszłam do wniosku, że mi niepotrzebne tak naprawdę
. To dowód na to że kupując je kierowałam się  instynktem chęci posiadania ich właśnie wtedy.

Gdyby któraś z Was chciała może te sztućce to chętnie sprzedam za cenę za jaką kupiłam. Oddam za 30 zł już z wysyłką.

Pozdrawiam Was cieplutko
Dorota

20 komentarzy:

  1. Cuda! Dorotko, ja bym bardzo chciała łopatkę do ciasta, da radę?

    OdpowiedzUsuń
  2. Dorotko jestem chętna zagarnąć wszystko (oprócz łopatki ofkors), mam fioła na punkcie sztućców :)))

    Ściskam :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochane da radę, jutro napisze do Was maila.

    OdpowiedzUsuń
  4. Acha no ale nie gwarantuje czy to do doczyszczenia jest bo ja nie próbowałam nawet

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie szkodzi... biorę jakie są ;-)

    Buziaki :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię stare przedmioty i książki. Mają to coś w sobie. Ja niestety nie mam pchlich targów w moim miasteczku i jak coś szperam i kupuje to tylko przez internet. Teraz kupiłam syfony z PRLu. Są świetne . Jak je odmaluje to się pochwale.
    Całuski

    OdpowiedzUsuń
  7. Danusiu a ja tez mam syfon na swoim poddaszu - hihi

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. No to się spóźniłam ;)
    Sztućce naprawdę piękne!

    Mili ale wiesz ,że przynajmniej trafia we właściwe ręce ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Niezla kolekcja, teraz bedzie cieszyc kogos innego.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. No tak ... teraz już 'po ptokach', a takie piękne i ta łopatka :)
    trudno .
    buziole posyłam :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne sztućce:)

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja na razie bezskutecznie poszukuję takich cudnych sztućców, są na pierwszych miejscach na liście upragnionych :) Pozostaje tylko cierpliwie szperać dalej...
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Tja oblizałam się i obeszłam smakiem. Fantastyczne sztućce! Ja bym się nie pozbywała takich fajnych rzeczy :D Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie myslałam ze takie zainteresowanie będzie tymi sztućcami. jak kupowałam je to Osoba sprzedająca miała cały karton tego dobrodizejstwa. Pewnie wziełabym więcej, ale zostało mi w porfelu resztki pieniędzy bo wypad wtedy na moj pchli był niezwykle owocny.
    Bestyjeczko mam na własny użytek również kilka takich sztućców.
    Nie mogłoby zabraknąc takich cudeniek i w moim domku.

    buziaki dla Was

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj, widzę że się spóźniłam na łopatkę do ciasta :/
    Szkoda.
    A kolekcja piękna!

    OdpowiedzUsuń
  16. No nieeeeee..... Ja też chcę.... Ale za późno, buuuu... Piękne są te sztućce! Jakbyś jeszcze przypadkiem kiedyś spotkała osobę, która sprzedaje takie cuda, to wiesz... lepiej miej pieniążki w portfelu;) Bo ja na pewno odkupię - u mnie są drogie... Ostatnio kupiłam 2 widelce, każdy po 10 zł, z targowaniem! Pozdrowienia:)))

    OdpowiedzUsuń
  17. Ależ piękności i juz poszły w świat...a noże są po prostu boskie!!!Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ależ piękne, chciałabym mieć taki ryneczek pod bokiem, miby mieszkam w mieście gdzie jest pchli targ, ale nie mam kiedy si ę wybrać na drugi koniec miasta, zawsze jest coś innego do zrobienia:( Całe lato sobie obiecywałam że się wybiorę i nie wybrałam...

    OdpowiedzUsuń

DZIĘKUJĘ ZA TWÓJ KOMENTARZ :)