poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Chwil łapanie


Aparat fotograficzny towarzyszy mi podczas praktycznie każdego wyjścia - wyjazdu, to jak uzależnienie – na dodatek bardzo przyjemne. Nie wszyscy oczywiście patrzą na to uzależnienie przychylnym okiem, jedni podchodzą obojętnie(czyt. normalnie) do osoby fotografującej na mieście np. kubek po kawie, inni pukają się w czoło myśląc - czy ona oby na pewno jest normalna? czy dobrze się czuje? czy oby na pewno z nią w porządku? hmmmm?
Czasami potrzeba czasu by to zrozumieć. Nie wszyscy rozumieją i zrozumieją.
Cieszy mnie też to, że dla większości to normalna sprawa, a wręcz umieją dostrzec fakt, że osoba fotografująca czerpie z tego przyjemność.
Na początku owszem miałam opory by wyjąć aparat z torby i pstrykać zdjęcia, zastanawiałam się co myślą inni .
Przełamałam się.
Dzisiaj naprawdę nie obchodzi mnie to, co myślą  znajomi - ci bliżsi i dalsi, środowisko w którym żyję czy ludzie na ulicy.
Nie interesuje mnie szeptanie za plecami i ewentualne poźniejsze komentarze.
Jestem sobą i zawsze robię to co lubię.


Nie jestem fotografem i nigdy nie mam zamiaru tak o sobie powiedzieć – jestem totalnym amatorem, (jak większość) który pstryka zdjęcia bez wielkiego zastanowienia się i specjalnego przygotowania. Nawet te które są nieostre, które zrobione są szybko bo akurat chciałam uchwycić jakąś chwilę, ruch, osobę mają dla mnie znaczenie. Często są chwile, które chcę złapać i już, bo są tylko tu i teraz- nie powtórzą się i mam tylko ułamek sekundy by zatrzymać je w kadrze.
Ale nie ukrywam - lubię "bawić" się aparatem i wciąż lubię odkrywać nowe możliwości obiektywów, które są tak szalenie fantastyczne i tak koszmarnie drogie niestety.

 * * *
Nigdy nie fotografowałam ludzi - ale ostatnio podczas spaceru uliczkami Dublina naprawdę nie mogłam się powstrzymać by nie złapać w kadr tych osób.

Poznajecie naszą droga koleżankę ? ;)


Zaintrygowała mnie ta Pani buszująca w tym niezwykłym miejscu, o którym niedawno wspomniała Paulinka na swoim blogu. Możecie poczytać o tej księgarni TU .


Chciałaby mieć tyle czasu by po skończonym posiłku na mieście nigdzie nie spieszyć się :)



Ten Pan był obłędny.
Pędził tak szybko  niczym Mag, który chce przemknąć i być niedostrzeżony w tłumie.


... w przerwie na lunch


 ... wciąż słyszę te dzwięki


To nie ta blondynka, a arkusze kolorowego papieru mój wzrok przyciągnęły.
Dobrze że Ona o tym nie wie ;)


Nigdy nie zapomnę min tych mężczyzn czekających w kolejce na strzyzenie u fryzjera.
Zdjęcie tego nie oddaje, ale to byli najbardziej znudzeni do granic możliwości Panowie jakich kiedykolwiek w życiu widziałam.



41 komentarzy:

  1. Super te fotki!amator,nie amator zdjecia super:))
    Pozdrawiam,
    Tysia
    mojbialydomek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam z przyjemnością i wielkim zaciekawieniem. Czasem mam tak samo. Ludzie tacy, jak Ty, tzn. widzący te momenty, które nie kazdy potrafi uchwycić, to ludzie wielkiego serca i mega wrażliwi. Fantastyczne osoby. Ja u siebie akurat dzis pisałam o momentach w życiu, które ulatują nam, a nie powinny, bo dają szczęście i radość. Pozdrawiam Cię cieplutko i ślę serdeczne uściski:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu masz rację, nie sztuką jest wziąć w rękę aparat i „cyknąć” fotkę, sztuką jest uchwycenie „tego czegoś”. Do tego faktycznie potrzeba spojrzenia na świat w innym wymiarze.
      Z wrażliwością – trafiłaś w samo sedno :)
      Ściskam popołudniowo

      Usuń
  3. Witaj ! Robisz bardzo ładne zdjęcia ..myslę , że każdy kto robi zdjęcia może nazwać siebie fotografem :) ja bym ciągle robiła zdjęcia..ale często boję się wyjąć..aparatu , żeby nikt mnie nie uznał za wiesz kogo .
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu – o nie, nie :)
      Moje zdanie jest takie, że nie każdy może określać siebie mianem fotografa. Bardzo lubię bawić się aparatem i robić zdjęcia, jednak nie śmiałabym powiedzieć o sobie że jestem fotografem - bo nie jestem.
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  4. Piękne zdjęcia, obejrzałam je z zaciekawieniem, tym bardziej, że niedawno zwiedzałam Dublin. Fajnie powiedziane, że wciąż słyszysz dźwięki tego pana, który grał na ulicy. Nigdy tak o tym nie myślałam, ale rzeczywiście patrząc na zdjęcia miejsc, w których się było czuje się tę atmosferę i człowiek przypomina sobie różne szczegóły.
    Pozdrawiam wiosennie i świątecznie.
    Kasia
    http://domowezaciszekasi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tych grających Panów było dwóch, ale ten był „wyraźniejszy” i angażował się całym sobą w muzykę która grał.

      Usuń
  5. Wesołych Świąt.
    Klimatyczne zdjęcia, każde ma swoją historię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, każde ze zdjęć które robię zawsze ma swoją historię i dlatego każde bez względu na jakość ma dla mnie duże znaczenie.

      Usuń
  6. Piękne zdjęcia i ciekawy post, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajne kadry Dorka, zwłaszcza te odbicia w szybach. Świetnie uchwyciłaś klimat. No po prostu czuć go w każdej fotce. Uwielbiam takie spontany.

    Ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reniu – odbić w szybach było bardzo dużo, a ponieważ zapomniałam filtru polaryzacyjnego – w tych odbiciach jest nawet ruch ulicy – ale wyszło to właśnie fajnie.
      Zapewne pokażę Wam jeszcze kilka takich zdjęć – bo mam naprawdę sporo żywych. . Dublin to miasto emanujące kolorem
      buziaki

      Usuń
  8. Odbicia w szybach uwielbiam !!! I obserwować ludzi najbardziej na świecie :)))) Piękna fotorelacja , pozdrawiam ciepło Dorotko ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniko ja też kocham obserwować ludzi, ich zachowania, gesty – to jak mówią.
      Buziaki posyłam

      Usuń
  9. Fajne zdjęcia:))Nie przejmuj się:)))ja też tak mam i wcale się nie przejmuję:))robimy z dziewczynkami zdjęcia gdzie się da i nie zwracamy uwagi na ludzi,a powiem więcej,nie spotkałam się nigdy z objawem wrogości albo zdziwienia:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale moja droga ja się niczym nie przejmuję – kiedyś owszem miałam opory – ale już nie teraz. Najważniejsze to dobrze się bawić.
      ściskam

      Usuń
  10. Fantastyczne ulotne chwile..wesolych Swiat(wciaz trwaja)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te chwile zatrzymałam w kadrze i nigdy mi nie umkną.
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  11. piękne zdjęcia:) a ja osobiście zazdroszczę tej umiejętności chwytania chwil, no oczywiście wieeeleee zależy od sprzętu, ale trzeba też umieć spostrzec te chwile i umieć je zatrzymać w kadrze pod odpowiednim kątem, w odpowiednim świetle i właśnie w odpowiedniej sekundzie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sandrynko
      Tak masz rację sprzęt jest ważny, jednak ten refleks, wrażliwość i patrzenie na świat „innym okiem” zdecydowanie bierze górę. Bo nawet sprzęt wart kilka czy kilkanaście tysięcy nie zdziała za nas cudów jeśli tego nie poczujemy.

      Usuń
  12. fantastyczne sa twoje zdjęcia :) prawdziwe i kipiące życiem :) nie rozstawaj sie z aparatem nigdy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie zamierzam rozstawać się z aparatem :)

      Usuń
  13. Dorotko, na Twoich zdjęciach zwróciłam uwagę na parasolki :) pozostałe zdjęcia też mnie zainteresowały ale parasolki wygrały. Pozdrawiam zimowo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anetko, a to nie były wszystkie parasolki jakie tego dnia złapałam w kadr. :)
      Buziaki

      Usuń
  14. Dorotko, miałam tą okazję, zobaczyć jak swobodnie władasz aparatem :)
    Idziesz, jedno spojrzenie, sekunda na reakcję i pstryk masz fotkę, która mówi tak wiele, która uchwyciła TEN dany moment.

    Mam nadzieję, że zdjęć z tego cyklu będzie więcej.

    Uściski.

    p.s.może czas najwyższy również się przemóc, bo jednak jeszcze tak swobodne operowanie aparatem nie jest moją mocną stroną...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tam… oj tam ;) hihi
      Sama wiesz doskonale ile miałyśmy frajdy tego dnia :)

      Ps. wystarczy jeden raz – to jak z każdym pierwszym razem :) a potem już nie myślisz

      Usuń
  15. Piekne zdjecia ..i piekne ich historie..
    Ja nigdy sie nie zastanawialam,ze - czy ktos cos mysli,powie.....
    Moze powinnam..
    Wczoraj np. na spacerze moje dzieci gdy zobaczyla mnie wychodzaca z domu powiedzialy..." Och nieeeeee mama ma znowu aparat...bedziemy poruszac sie z predkoscia slamaköw:).."
    Ale rozumiem mojego 5 letniego pelnego energii syna... ze dla niegoto zbyt dlugotrwale i zbyt powolne...

    Fotografowanie to jak..nalög.. inni pala ,biegaja.. cwicza joge...a my pstrykamy:))
    Milego dnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to dokładnie nałóg.
      Rozbawiłaś mnie tym poruszaniem się z prędkością ślimaków. Mój Synek jak widzi mnie z aparatem biegnie po swój „zabawkowy”, oczywiście podpina go pod statyw i robi zdjęcia na niby. Zastanawiam się od jakiegoś czasu czy nie kupić mu jakiejś niedrogiej cyfrówki - miałby większą frajdę – zwłaszcza, ze widzę ile mu to sprawia przyjemności. A pomocnik czasami jest mi potrzebny :)
      Ściskam mocno.

      Usuń
  16. Fajnie, że się przełamałaś:) Ja jak ganiam po ogrodzie z aparatem to myślę sobie co moi sąsiedzi myślą, ale w sumie co mnie to obchodzi? hi hi :) Panowie u fryzjera są super:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mysiu zdjęcia nie oddaja min tych Panów, ale oni byli naprawdę do granic możliwości znudzeni, wpatrzeni w martwe punkty – to trzeba by było zobaczyć. Widok bezcenny !

      Usuń
  17. Witaj . Miło po świętach zachwycić oczy takimi zdjęciami.Lubię zdjęcia .Zatrzymują ulotne chwile.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alicjo cieszę się, że moje zdjęcia podobają się Tobie.

      Usuń
  18. Super spontaniczne zdjecia takie lbie najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kochana piękne zdjęcia, takie uwielbiam najbardziej, spontaniczne, które uchwyciły coś wyjątkowego......zdjęcia naprawdę cudne, i masz rację nie ważne co myślą inni. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana piękne zdjęcia, takie uwielbiam najbardziej, spontaniczne, które uchwyciły coś wyjątkowego......zdjęcia naprawdę cudne, i masz rację nie ważne co myślą inni. Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń
  20. Fajne zdjecia,ale najbardziej rozsmieszylo mnie zdjecie z ta blondynka z kolorowymi arkuszami, bo tak sie sklada ze trafilam kiedys na jej bloga, ktory prowadzi i zstad ja poznalam:D pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz ,to ta dziewczyna ma bloga !? Co za przypadek. Podeślij link do jej strony chętnie do niej zajrzę. Jestem ciekawa takich "kolorowych ludzi"
      Pozdrawiam

      Usuń
  21. A oko Wielkiego Maga patrzy...:) Fajne te Twoje migawki - przy każdej można chwilę zostać i zastanowić się nad historią tej osoby, nad tym co myśli, jak jest...
    Noś ten aparat ze sobą, noś:)
    Pozdrawiam, Mili, ba ja u Ciebie chyba po raz pierwszy:)

    OdpowiedzUsuń

DZIĘKUJĘ ZA TWÓJ KOMENTARZ :)