poniedziałek, 2 września 2013

kap ... kap ... kap ...



lubię gdy pada ;)


gdzieś tam kiedyś ...


20 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. wiem wiem , ja też ją lubię :)

      Usuń
  2. Ja też lubię, naprawdę:)
    pozdrowienia,

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja nie bardzo lubię deszcz :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście gdyby miał padać przez 365 dni w roku - to ja też tak nie chcę :)

      Usuń
  4. lubię deszcz ale żeby nie wiało bo jest brrryyy

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja lubię jak sama jestem w domu i mogę sterczeć z aparatem przy oknie do woli. Albo jak są duże kałuże i można w nich skakać do woli jak małe dziecko. Nie wiem kto ma większą radość wtedy ja czy córcia

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale przytulne zdjęcie:) Też lubię, kiedy pada. Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  7. ja tez lubie,i fajnie ,ze jeszcze ktos to lubi,bo otrzymam komentarze,ze chyba zglupialam,pozdrawiam milutko,fajny parasolik,Irena

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak pada lubię owinąć się kocykiem z kawą i haftem lub fajnym filmem. Ale bardzo nie lubię zmoknąć...

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też lubię deszcz, szczególnie wtedy gdy mogę popatrzeć z suchego pomieszczenia... letnie deszcze i burze już niestety za nami. Uwielbiałam wysiadywać przy otwartych oknach i wdychać tę niesamowitą aurę.
    Za to wczoraj u mnie jak w listopadzie, łby urywało.... brrrr....

    Piękne zdjęcie :)

    Uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie na poddaszu do tego słychać fantastyczne odgłosy padającego deszczu.

      N dobra ale pluchy takiej fest nie lubię :)

      Usuń
  10. Ja też owszem,oby nie za długo i najlepiej gdy mogę się wtedy wylegiwać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak w domku ciepło to może i cały dzień padać ;)

      Usuń
  11. Letni deszczyk owszem moze byc, ale tego jesienno- zimowego nie chce.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anetko, a nie nie ja takiego to też nie cierpię
      buzia

      Usuń
  12. ja tez bardzo lubię gdy mam parasol i kalosze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie Aniu - kalosze muszę kupić, bo ostatnio z Miłkiem w klapkach biegałam po kałużach, ale ile frajdy było :)

      Usuń

DZIĘKUJĘ ZA TWÓJ KOMENTARZ :)