Niedzielne popołudnie zaowocowało wypadem nad rzekę Pisę.
Wyprawa była szybka i dosłownie na przysłowiową chwilkę. Szybkie pakowanie w koszyk - i tu jak zwykle przeważyły rzeczy Miłka.
Pisa to typowo nizinna rzeka z bardzo malowniczym szlakiem . W miejscu, w którym byliśmy koryto rzeki zmieniło swoje położenie o ponad 15 metrów w ciągu 13lat. Jako nastolatka i nie tylko bywałam tam często. Pamiętam jak na brzegu rosło mnóstwo drzew na skarpach a teraz same wiszące korzenie i połamane drzewa. A co najlepsze- od brzegu do działek jest może jeszcze tylko 10 metrów i jakoś nikt nie kwapi sie by jakoś zabezpieczyć, by rzeka nie wymywała brzegu. Jeśli tak dalej będzie to za kilka lat nie będzie dojazdu do dzikiej plaży, na której to pluskają się „tubylcy”. Mam nadzieję, że ktoś się tym zajmie bo chciałabym móc jeszcze tam pomoczyć stopy- pływać nie umiem ;)
Oprócz tego, że to piękna rzeka to również bardzo niebezpieczna. Pochłonęła już wiele istnień ludzkich.
Miłosiowi oczywiście przybyło parę siniaczków ;) Aż tak bardzo mu się podobało baraszkowanie po kocu, korzeniach i szyszkach :) I odkrył że fajna zabawa to wyrywanie trawki, oglądanie jej w łapkach a w efekcie końcowym - zjadanie :)
Wyprawa była szybka i dosłownie na przysłowiową chwilkę. Szybkie pakowanie w koszyk - i tu jak zwykle przeważyły rzeczy Miłka.
Pisa to typowo nizinna rzeka z bardzo malowniczym szlakiem . W miejscu, w którym byliśmy koryto rzeki zmieniło swoje położenie o ponad 15 metrów w ciągu 13lat. Jako nastolatka i nie tylko bywałam tam często. Pamiętam jak na brzegu rosło mnóstwo drzew na skarpach a teraz same wiszące korzenie i połamane drzewa. A co najlepsze- od brzegu do działek jest może jeszcze tylko 10 metrów i jakoś nikt nie kwapi sie by jakoś zabezpieczyć, by rzeka nie wymywała brzegu. Jeśli tak dalej będzie to za kilka lat nie będzie dojazdu do dzikiej plaży, na której to pluskają się „tubylcy”. Mam nadzieję, że ktoś się tym zajmie bo chciałabym móc jeszcze tam pomoczyć stopy- pływać nie umiem ;)
Oprócz tego, że to piękna rzeka to również bardzo niebezpieczna. Pochłonęła już wiele istnień ludzkich.
Miłosiowi oczywiście przybyło parę siniaczków ;) Aż tak bardzo mu się podobało baraszkowanie po kocu, korzeniach i szyszkach :) I odkrył że fajna zabawa to wyrywanie trawki, oglądanie jej w łapkach a w efekcie końcowym - zjadanie :)
... na zakończenie parę fotek rzeki








